| Na
grupie
podejmujemy dyskusje na temat czystości
środowiska. Dyskusje owocują różnymi inicjatywami. I tak w:
|
| W 1998
roku dyskusję na ten
temat rozpoczął Łukasz
Kołodziejczyk
postem z 27 marca o wielce mówiacym tytule
"Zasrajmy Mazury".
Post bardzo żarliwy i pełen goryczy. Ściągnij go z archiwum i
przeczytaj
cały. Przytoczę tylko jego zakończenie: "Tak więc mam taki apel : Panie i Panowie "żeglarze" srajcie dalej gdzie popadnie !!! Lejcie ludziom po namiotach, łódkach !!!! Wywalajcie śmieci na brzeg !!! My i tak będziemy po was sprzątać, ale może kiedyś nam się to znudzi !!! Wtedy, mam taką nadzieję, utopicie się we własnym gównie i śmieciach !!!! A wtedy przestaniecie przyjeżdżać na Mazury !!! I wtedy jak to posprzątają wszyscy zainteresowani będzie czysto i spokojnie !!! Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że długa lektura tego listu nie znużyła Was. Myślę, że problem jaki jest każdy wie - zastanówcie się trochę nad tym !!! " Po poście tym
rozpętała się dyskusja w której zabieraliśmy
głos ponad 200 razy. W jej wyniku postanowiliśmy prowadzić w sezonie
1998r
akcje "Dla Jezior Mazurskich" Poza osobistym przykladem zobowiazaliśmy
sie do rozlepienia w miejscach ogólnie uczęszczanych
plakatów autorstwa Tytusa.
|
![]() |
| W 1999 roku zaspaliśmy.
Dopiero Łukasz
Izbaner 26
lipca zamieścił na naszej
grupie post pod tytułem "Gówniany Problem".
"Zrozpaczony wróciłem z Mazur. Ten teren jest zasrany (dosłownie) już w połowie wakacji! Jakiś czas wierzyłem w toalety chemiczne na jachtach ale jak zobaczyłem wypróznianie takiego urządzenia pod drzewem, to nie wiem czy nie należałoby zakazać ich używania. Gorszy z tego syf niż prosto z d...! Albo robić najpierw test na wyobraźnię, albo pałę i lać... Na razie uciekam się do mniej drastycznych środków. Ponieważ od 31.07 pływamy znowu po Mazurach (ekipa 5 jachtów) zrobiłem wszystkim koszulki z tekstem na plecach "Las może pachnieć żywicą!!!" a pod spodem saperka i rolka papieru toaletowego. Niniejszym informuję, że zrzekam się jakichkolwiek praw do tekstu jak i rysunku, można go dowolnie kopiować i rozpowszechniać, nawet w celach komercyjnych. Zainteresowanych zapraszam na priv'a. Jeśli odzew będzie większy umieszczę to gdzieś na WWW. Wiem, że w ubiegłych sezonach ktoś miał podobną inicjatywę (rozdawał saperki czy coś w tym stylu) zapraszam do współpracy. " Adres do Łukasza: lizbaner@alfa.c-map.pl Logo wielkości A4 znajdowało się pierwotnie po adresem: http://www.ask.eti.pg.gda.pl/~e63218li/.Ponieważ od pewnego czasu adres ten przestał istnieć, umieściłem go tutaj. Z żalem stwierdzam, w porównaniu z ubiegłym rokiem dyskusja byla minimalna. Połowa sezonu za nami. |
![]() |
| W
2000 lato rozpoczęło się
nagle i niespodziewanie:-). Majowy długi weekend
kończył trzy
tygodnie 25 - 30 stopniowych upałow. Wielu z nas było i pływało na
Mazurach
i innych akwenach. Już pod koniec majowego weekendu można bylo zauważyc rosnące stosy śmieci oraz zasranie lasów i krzaków rosnące w niesamowitym tempie. Kolejne moje wyjazdy w różne rejony, nie tylko Mazury pozwalajaą stwierdzić że z czystością jest u nas nie tak. Wszędzie walające się sterty plastykowych toreb wypełnionych śmieciami. Niektóre miejsca sa praktycznie wysypiskami śmieci dla zamieszkujacych w pobliżu. Miejsca uczęszczane przez turystów juz na początku sezonu sa potwornie zanieczyszczone. Prowadźmy w dalszym ciągu akcję o czystość wszędzie gdzie jesteśmy. Powieśmy w paru miejscach plakaty które ruszą naszymi sumieniami. Nie wstydźmy się demonstrować swojego dobrego zachowania i dbałości o czystość. Zwracajmy uwagę brudasom. Plakaty te same co w poprzednich latach.: |
| Cumowanie
do drzew ??
Na grupie padlo
pytanie: Zdania
jak zwykle byly podzielone.
Przeciwni cumowaniu powoływali się na obowiązujące prawo. W Polsce jest
całkowity zakaz cumowania do drzew. Jest to określone w:
A
gdyby tego przepisu nie było to
co?. Cumowałbyś do drzew???. Zanim to zrobisz popatrz na
zdjącia
obok. Tak wygladaja drzewa po setkach, może tysiącach cumowan w mocno
"postojowych"
miejscach. |
Powyższe zdjęcia otrzymałem od jednego z czytelników grupy. Po ich zamieszczeniu na stronie wywiązała się na grupie ostra dyskusja co do ich autentyczności. Po paru dniach od innego grupowicza dostałem lokalizacje miejsca gdzie te zdjecia zostały zrobione. To grobla przystani WTW na Zalewie Zegrzynskim, od strony "wyspy transformatorowej". Trzeba wiedziec ze obecna przystań WTW to był kiedyś i jest częściowo dalej, port pchaczy, barek , refulerów i koparek żwiru. Tak duże uszkodzenia drzew zostaly spowodowane przez żeglugę zawodową (cumują stalówkami). Rok poźniej będąc w okolicy WTW sprawdzilem. Miejsce to, tylko że, drzewo zostalo ścięte. Pieniek dosyc wysoki i mozna dopasowac zdjecia do niego. "Scieliśmy, co ma w oczy kłuć, w internecie o nim napisali", dowiedzialem sie od pracownika łowiacego ryby z koszarki stojacej w porcie. :-( |
|
2006. Lato jakiego najstarsi "górale" nie pamietają. Nie notowane upały. Połowa sezonu za nami. Z nasza czystością w dalszym ciagu jest niedobrze. Świadczą o tym posty jakie pojawiły sie na naszej grupie. Paweł Głośniewski 5.08.2006 rozpoczął watek "Sprzątamy Mazury": ... Kilka razy czarterowałem łódkę na mazurach i często zatrzymywałem się "na dziko" w szuwarach gdzie było jakieś dogodne miejsce. W czasie tych postojów, to nie śmieci rzucały się w o czy, lecz niezakopane ludzkie odchody. zapewne zostawione przez innych żeglarzy, motorowodniaków i innej maści użytkowników wód na Mazurach. Nie raz po takim szuwarowym postoju, czy zwiedzaniu wyspy, stwierdziliśmy (załoga i ja również), że przybrzeżne lasy, krzaki na Mazurach są pełne fekaliów. Najprostszy sposób żeby tak nie było to "promocja" saperki, jednak nie na każdym jachcie się ona znajduje jak i nie każdemu chciało by się kopać małą dziurkę. ... Jacek Trojanowski : ... Osobiście uważam, że najtańszą i najskuteczniejszą metodą byłaby promocja saperki. Dla mnie saperka to podstawowe wyposażenie jachtu, ale już na jachcie czarterowym nie uznasz saperki - bo jest kibelek chemiczny, którego nikt jednak nie używa, bo trzeba go później opróżnić za pieniądze, które przecież można wydać na piwo. Swoją drogą sam wolę wydać na piwo niż na kibel, ale za to ja chodzę do lasu z saperką (bo ją mam na jachcie). Należałoby zmienić nastawienie firm czarterowych, które sępią na czym się da, więc saperki nie dają, a wystarczyłoby aby każdy bosman przekazujący jacht powiedział: "...a tu jest saperka, służy do tego i tego" i myślę, że wielu stosowałoby się do wskazówki. --------------------------------------------------------------- |
(wk) Jak widac sprawa saperki wraca praktycznie każdego roku. O saperkę na łódkach czarterowych trzeba walczyć. Jeżeli jest jej brak to znaczy że łodka nie jest przygotowana do sezonu w sposób należyty. Trzeba czarterujacemu zwrócić uwagę i sądzę że najdalej w przyszłym roku saperki już będą. Saperek należy domagać już na etapie rezerwacji łódki i to bez względu na to czy na lodce jest wc czy go brak. Czarterujący nie będzie podcinał gałęzi na ktorej siedzi. Jeżeli od saperki bedzie zależał czarter łódki, pewnym jest że ten podstawowy sprzęt bedzie na wyposażeniu każdej jego łódki. Przeprowadźmy akcję promowania saperki, walczmy o czystość wszędzie gdzie jesteśmy. Powieśmy w paru miejscach plakaty które ruszą naszymi sumieniami. Nie wstydźmy się demonstrować swojego dobrego zachowania i dbałości o czystość. Zwracajmy uwagę brudasom. Plakaty do wykorzystania: Las może pachnieć żywicą. Dla jezior mazurskich |