Co
jakiś czas na grupe powracają pytania.
-- Jaka jest formuła chrztu
jachtu?.
-- Jak wygląda taka uroczystość?
Uroczystość chrztu jachtu jest bardzo ważna i dlatego musi być
wcześniej przygotowana. Jacht na wysoki błysk i udekorowany galą
flagową jak ktoś ma, pojedyńczymi flagami MKS, proporcami klubowymi i
oczywiście "banderka SIZową. Role rozdane między
uczestników i wczesniej wyuczone i sprawdzone. :-))
Rozbijanie szampana możemy sobie odpuścić, to dobre dla statków a nie jachtów.
Jeden szampan odstrzeliwuje się wcześniej i
napełnia kielich przystrojony jak dla panny młodej na weselu. Matka
chrzestna unosi kielich i wypowiada formule:
"Pływaj ku radości swoich zalog. Zawsze
szczęśliwie powracaj. Nadaję ci imię ........ "
po czym wylewa kielich szampana na dziób jachtu. (żadnego rozbijania butelek i tłuczenia kieliszkow)
W tym momencie strzelają korki pozostałych
szampanów. Szampan rozlewa się w różne dziwne
pojemniki jak na szampan . Obecnie najczęściej w jedorazówki. Nie
zapomnieć o matce chrzestnej, ma pusty kielich i od niej należy
zacząć. Wyznaczeni pomocnicy od strzelania korków szampana,
nalewaja go w pojemniki ustawione na stoliku. Goście podchodzą do
stolika i każdy się częstuje. Trzeba pilnować aby dla nikogo nie
zabrakło.
Armator wznosi toast za "noworodka". A później
opowieści.......... krótko mówiąc jest to powód
do imprezy towarzyskiej wydanej przez armatora. Można
zakończyć na szampanie.
Z chrztów, na których byłem lub je
przygotowywałem, wiem ze przeważnie nie wychodzi wszystko gładko.
A to matka się wzruszy i wszystko
poplącze lub w ostatniej chwili opuści ja odwaga i chce zrezygnować. A
to...... Wzruszenie i emocje są duże. I jest to normalne.
Grunt aby wszyscy byli zadowoleni.
Aha i jeszcze jedno. Ważne jest żeby chrzczony
jacht był ustawiony sporo wcześniej dziobem do kei i w
bezpośrednim sąsiedztwie nie było innych jachtów. Widać go wtedy
w całej okazałości i wszyscy w pobliżu widza ze szykuje się uroczystość. Jak wiedzą to chętnie przyjdą. Na chrzest zaprasza się wszystkich, kto tylko
chce i może. Znajomi i nieznajomi.
Wojtek Kasprzak.
|