Patenty - czy muszą być obowiązkowe? 


 styczeń 2005 r. 
      Dyskusje na temat naszych żeglarskich "patentów" można zaliczyć do tematów dyżurnych. Wracają  na naszą grupe kilka razy do roku. Najczęściej są rozpoczynane przez nowych grupowiczów i wywołują długotrwałe dyskusje. Jest grono przysięgłych  zwolenników jak i przeciwników obowiązkowości patentowania. 
     Cechą charkterystyczną zarówno przeciwników jak i zwolenników obowiązlowości patentów jest to że nie kwestionują  potrzeby, a wręcz domagają się posiadania rzetelnej wiedzy i praktyki żeglarskiej u wszystkich prowadzących jachty zarówno na śródlądziu jak i na morzu.  Szkolenia powinny być dobrowolne a ich potrzeba powinna wynikać z potrzeby zdobycia określonej wiedzy a nie z obowiązku posiadania określonego patentu. 
     Nieprawdą  jest to co nam zarzucają szkoleniowcy PZŻ  że chcemy likwidacji  żeglarskich szkoleń i patentów.  Jest to bezczelne kłamstwo. Lobby szkoleniowe PZŻ czuje sie zagrożone,  zaczynają zdawać sobie sprawę ze słabości szkolenia i nie przystawania programów szkoleniowych do wymagań współczesnych potrzeb.

Za obowiązkowością patentów.  Za nieobowiązkowością patentów. 
-- Patent żeglarski jest świadectwem wiedzy żeglarskiej i umiejętności prowadzenia jachtu.  -- Jak pokazuje codzienna praktyka, bardzo często patent żeglarski  nie jest potwierdzeniem że jego właściciel posiada umiejętności i wiedzę na prowadzenie jachtu.  W wielu przypadkach obowiązkowe patenty powodują ze ich posiadacze tylko uwierzyli że posiadają wystarczającą wiedzę i umiejętnosci.
-- Posiadacz obowiązkowego patentu odbył w autoryzowanym ośrodku szkoleniowym obowiązkowe szkolenie wg programu PZŻ i wobec tego posiada wiedzę i umiejętnosci potrzebne do prowadzenia jachtu.  -- Szkolenia w autoryzowanych przez PZŻ ośrodkach szkoleniowych i wg programów PZZ nastawione są na "zrobienie" patentu. Klient płaci i ponieważ patent jest obowiązkowy to  oczekuje że po odbyciu szkolenia zostanie jego posiadaczem. Dla dużej liczby klientów nie jest ważna wiedza i umiejętności. Celem jest posiadanie patentu. Nie są odosobnione przypadki "załatwiania" prawdziwych patentów w komisjach egzaminacyjnych lub kupienia fałszywego patentu na "bazarze".
-- Jeżeli jachty będą prowadzone przez ludzi nie posiadających patentów wzrośnie liczba wypadków z udziałem jachtów i żeglarzy.  -- Szwedzi, Anglicy, .............   nie mają obowiązkowych patentów a pływają na setkach tysięcy jachtów i się nie topią. U nas zniesienie obowiązkowości Karty Pływackiej i Karty Rowerowej nie spowodowało wzrostu liczby utonięć czy wypadków drogowych z udziałem rowerzystów co przewidywali zwolennicy ich obowiązkowego posiadania. Podobnie będzie po wprowadzeniu nieobowiązkowości patentów żeglarskich. Ludzie są odpowiedzialni, normalny człowiek nie jest samobójcą. 
-- Patent będzie dawał zniżkę przy ubezpieczeniach.  -- Jeżeli patenty są obowiązkowe to wszyscy je mają. Nie może być zniżek dla wszyskich z tego tytułu. :-)) 
-- Prawa jazdy są obowiązkowe i nikt nie postuluje wprowadzenia ich nieobowiązkowości.  -- Porównywanie patentu żeglarskiego do prawa jazdy jest nieporozumieniem i to dużym.  Nie ta intensywność ruchu, nie te zagrożenia. W jeden weekend w wypadkach drogowych ginie więcej ludzi  niż w żeglarstwie w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. 
-- Aby wyczarterować jacht potrzebny jest patent.  -- Tylko dlatego że tego wymaga aktualne prawo i firma czarterowa musi go przestrzegać. W krajach  gdzie patenty sa nieobowiązkowe istnieją czarterownie i sobie z tym radzą:-). 
Jak twierdzą przedstawiciele naszych firm czarterowych jest im praktycznie obojętne czy patenty są obowiązkowe czy też nie lub chcący wyczarterować nie posiada zadnego patentu. 
      Co może być warty obowiązkowy "patent" niech świadczą wypowiedzi które zostały zamieszczone na grupie.  Jedna Instruktora Żeglarstwa a druga świeżo upieczonego absolwenta kursu i  posiadacza patentu.
-- Wypowiedź IŻ:  "Zajmuje sie szkoleniem na zeglarza jachtowego i wiem, ze przecietna osoba po dwutygodniowym kursie zakonczonym egzaminem na patent ż j. nie jest w stanie sama poprowadzic jachtu (nawet tego najmniejszego)".
-- Wypowiedź absolwenta:  "Mam pytanie jak sie plywa na omegach - wlasnie zrobilem patent zeglarski plywalem na lodce szkoleniowej solidnej z dwoma masztami na ktorej bylo zawsze z 8 osob, nie planuje w tym roku wakacji na mazurach ale chcialem w ktorys weekend pozyczyc omege, czy od omegi powinienem zaczac plywanie jak ja mam patent 3 dni a druga osoba nie ma pojecia o zaglach i czy 2 laikow wystarczy i czy jej kurcze nie wywalimy ledwie wyplyniemy co Wy na to". 
     Niestety, tyle może być warty obowiązkowy patent. Te dwie wypowiedzi świadczą o jakości obecnego systemu szkolenia PZŻ w niektórych autoryzowanych przez PZZ ośrodkach szkoleniowych, świadczą o jego przystawaniu do rzeczywistych potrzeb, świadczą też o tym że wiedza posiadacza "kartonika" będącego obowiązkowym patentem żeglarskim wydawanym w majestacie PZŻ i prawa (kolejność nieprzypadkowa) nie zawsze idzie w parze z wiedzą i umiejętnościami.


Jeżeli uważasz że strona może być polecona innym,
kliknij na poniższy baner.

Dziękuję.
Stronę prowadzi :Wojtek Kasprzak