|
Trwająca od kilku lat tendencja
do powiększania rozmiarów jachtów
czarterowych i nie tylko na Mazurach, w 2004 roku, przed sezonem
zaowocowała
serią wypowiedzi, które utworzyły historyjkę futurystyczną.
Dziś nie możemy
jeszcze w pełni ocenić jak spełnią się przewidywania
autorów, ale zebrane razem
i nieco uporządkowane pomysły grupowiczów dają w rezultacie
rzecz, którą czyta
się dość przyjemnie. Kto chce – ten czyta.... 2006
- Obsługa Guzianki pracuje od 0500 do 2300 z
powodu przeciążenia śluzy jachtami, których obecnie mieści
się w śluzie tylko
sześć naraz... 2014
- Prezes zdalnie sterowanej klasy Orion Tomasz
J. został zatrzymany za próbę
samodzielnej żeglugi na jachcie. Oskarżonemu grozi
12 miesięcy aresztu
oraz 10000 Euro za samotne prowadzenie nie zarejestrowanego jachtu, bez
wymogów
PRS, radaru GPS, radiopławy oraz ubezpieczenia OC, AC, NW i CHGW.
Przypomina
się, że jachty poniżej 10 m przechodzą do klas modelarskich a ich
samodzielne
prowadzenie ze względów bezpieczeństwa jest
ZABRONIONE. (Michał
Przestrzelski) 2015
- Utworzono skansen połączony ze ścisłym
rezerwatem na jeziorze Kotek Mały gdzie wystawiono jedyną w kraju
omegę.
Zjawisko to nie występujące w naszych czasach i należące do
reliktów
przeszłości można oglądać codziennie w godzinach 0900-1500 :>
(Piotr Fajfer) 2017
- Ze względu na uciążliwość jaką okazuje
kładzenie masztu nawet na przeciętnej wielkości 20 -metrowym jachcie
mazurskim,
lokalne gminy zdecydowały o likwidacji wszystkich mostów na
szlaku WJM. Ludność
tubylcza będzie mogła się przeprawiać lodkami w wyznaczonych godzinach
(prawdopodobnie 4.30-4.45). To kolejny, po pogłębieniu
obszarów płytkich (tzw.
mielizn), oraz usunięciu zbędnych kamieni ze Śniardw i innych miejsc
przykład
dbałości o turystów. 2018 - Organa bezpieczeństwa publicznego ze zgrozą stwierdziły, że na WJM odbywają się nielegalne wyścigi archaicznych jachtów żaglowych. Prawdopodobnie są to kultowe w końcówce 20 i na początku 21 wieku konstrukcje z drugiej wojny światowej zwane Omega. Schwytanie przestępców jest bardzo trudne, ponieważ wyścigi odbywają się nocą i przy warunkach uniemożliwiających wypłynięcie policyjnych kanonierek. Wyścigi organizuje zdelegalizowana w 2012 r przez Polski Związek Żeglarstwa Wiernopoddańczego i Szczęśliwości na Wodzie organizacja pod nazwa ZKO ( Związek Klasy Omega). Organa prowadzące intensywne dochodzenie utknęły w ślepej uliczce, która prowadzi do nikąd... (Radwan) ZKO ściga się na ukradzionej JEDYNEJ na
świecie omedze (stojącej jeszcze w 2015 na jez.
Kotek Mały :) a ZKO został zdelegalizowany za próbę
stworzenia wiernej i do
tego pływającej makiety. Do prób tych używano
planów konstrukcyjnych
stworzonych na podstawie dawno nie używanego już zapisu analogowego
zwanego
kiedyś zdjęciami). Przedstawiciele komisji śledczej podejrzewają o
rozrysowanie
planów niejakiego Wolodię R. niestety próby
schwytania go zakończyły się
fiaskiem... Podczas nocnej obławy jego antyczny pojazd napędzany
paliwem rakietowym
nieodgadnionym sposobem zanurzył się pod Jeden
z naszych
informatorów twierdzi, że cala ta historia została
ukartowana przez
Włodzimierza R. Ps. "Radwan" przywódcę groźnej grupy
przestępczej
ZKO. Skonstruował on pojazd poruszający się pod woda (prawdopodobnie
zainspirowany dziełami XX wiecznego pisarza Z. Nienackiego) i z jego
pomocą
znalazł wejście do hangarów dla U-Bootow z 2 wojny światowej
(polowa XX w).
Następnie wykradł eksponat z jez. Kotek i wraz z kamratami ukrył się w
tym
niedostępnym miejscu, gdzie przez parę lat na jego wzór i na
podstawie
"zdjęć" stworzyli jeszcze kilkanaście kopii urządzenia zwanego
"Omega". Jak twierdzi nasz informator, hangar ten jest z połączony
siecią tuneli ciągnących się pod jeziorami dzięki czemu przestępcy mogą
przemieszczać się w najróżniejsze miejsca Mazur. Jakkolwiek
nieprawdopodobnie
to brzmi, faktem jest, że grupa "Radwana" pojawia się znienacka na
różnych
jeziorach. Przestępcy rozzuchwali się do tego stopnia, ze całą banda
wypływają
w biały dzień siejąc popłoch i zgrozę wśród prawdziwych
żeglarzy. Policja jest
bezsilna. Jak twierdzi jej komendant zawsze znikają zanim kanonierki
zdążą
wyjść z portu i dopłynąć na miejsce przestępstwa. Od jednego z
policjantów
usłyszeliśmy, ze należałoby zbudować "łódź" wielkości tzw.
"Omegi", wyposażyć ją w mocny silnik i wtedy można by schwytać gang
"Radwana". Policjant prosił o zachowanie anonimowości, bowiem za
głoszenie
takich opinii grożą surowe konsekwencje służbowe, a nawet karne.
(Misiek) Maj 2018
Kryzys! 2018
- Ale nie tylko złe wieści napływają z Mazur!
Nie minęło jeszcze 8 lat od incydentu z udziałem mini tankowca
"Orlen" koło Giżycka (nazywanego przez jak zwykle histerycznie
reagujących pseudoekologów "katastrofą ekologiczną"), a już
zaobserwowano w jeziorze Niegocin pojedyncze ryby! Co więcej według
niepotwierdzonych informacji, już 15 km dalej widywano kaczki, a w
najdalszych
zakątkach Mazur nawet przelatujące łabędzie! 2020 - Niejaki
Gajowy Marucha - opiekujący się dwiema
ostatnimi sosnami w Puszczy Piskiej - wkurzywszy się strasznie
wyciągnął z dna
korek i wypuścił cala ciecz ze śladowymi ilościami wody, osuszając w
ten sposób
cały AQUAPARK im. Kaczora Donalda (dawniej: Kraina Wielkich Jezior
Mazurskich). Zebrał Andrzej Kapłan
/AIKI/ Jeżeli
uważasz że strona może być polecona innym, kliknij na poniższy baner.
|