|
Alkohol
na pokładzie potrafi namieszac w glowach ....
Pisane 9 Stycznia 2007 roku w wątku "Żagle nr 1, czy to już + dno+ czy dopiero,,, " No właśnie - się śmiej, ale alkohol naprawdę potrafi mieszać zmysły i to co gorsze - nie pijącemu. A było to tak: Na pewnym żaglowcu, ozdobie floty niewojennej, pewien młody marynarz postanowił kontemplować gwiazdy. Po skończonym psiaku nie wlazł do koji jak Bóg przykazał, lecz wziął piwko, zadekował się na dziobie, wpiął się w jakieś szpeje przy windzie i leżąc podziwiał obroty sfer niebieskich. Piwko i doświadczenia dnia minionego spowodowały, że młody marynarz szybko udał się w objęcia Morfeusza. W tym samym czasie na dziobie pojawiły się dwa oczy (z następnej wachty), które zamiast obserwować widnokrąg podziwiały harce delfinów pod delfiniakiem. Oczy były mieszane - było oczko rodzaju żeńskiego i ślipko męskie. Oczko żeńskie sprawiało wrażenie, że niedawno dyplom magistra biologii stosowanej posiadło. W pewnym momencie oczęta usłyszały dziwny, wibrujący dźwięk. [On] - Co to? [Ona] - Cicho, cicho! [On] - Ale co to za dźwięki? [Ona] - Cicho bądź, nigdy tego nie słyszałam, ale się o tym uczyłam. TO MATKA WZYWA MŁODE!!! [On] Aha Trzeźwe oczęta, za żadne skarby nie chciały się zmienić na oku z nikim innym. Wypatrywały i nasłuchiwały delfinich głosów wznosząc co chwilę okrzyki: "O! Jak głośno! O! Jak długo, O! Ach! Jak pięknie gwiżdże!" W pewnym momencie chrapanie ustało, _matka delfin_ pierdnęła, bekła, wstała zza windy kotwicznej, zaklęła szpetnie nie po francusku, rzekła . "Ja pierd..., musicie się tak drzeć? Obudziliście mnie!" i powlekła się do kubryku zostawiając skonfundowane, trzeźwe jak świnia, oczęta na dziobie. I jak tu nie być przeciwnikiem picia na wodzie? Pozdrawiam Marek Grzywa |