Przyszłość przeglądów technicznych naszych jachtów

30 May 2007 11:22:53 +0200, Pawel Pawlicki w wątku "Przyszłość przeglądów" napisał:

Podpływamy naszą żaglówką do doku przeglądowego, inspektor wita się z nami z  uśmiechem jest gorąco i czekaliśmy kilka minut w kolejce, więc uśmiech rozładowywujący  napięcie bardzo sie nam przydaje.
Inspektor wskakuje na pokład
- teraz ja poprowadzę - uśmiecha się po raz kolejny po czym uruchamia jacht. Sprawnie wpływa do doku przeglądowego hamując gwałtownie przy czujnikach  hamowania.
- Niezłe hamulce - uśmiecha się patrząc na monitor - najlepszy wynik w dniu  dzisiejszym.
Innia patrzą na nas z zazdrością.
Inspektor postanawia powtórzyć test.
Wypływa tyłem i wpływa pełną szybkością jeszcze raz. Taki sam wynik.
No no... - mruczy inpektor... - Szybka jest.
- Ile daje na wodzie? - pyta nas uśmiechając się
- Jakieś 6 węzłów - odpowiadamy uprzejmie martwiąc się o dalszą część  przeglądu
- Węzły to na morzu!  A u nas są kilometry na godzinę - poprawia nas  inspektor.
- Ach tak oczywiście. Jakieś 10 kilometrów na godzinę - poprawiamy się
- Zobaczymy jaką ma przyczepność do wody - woła inspektor i wyskakuje z  łódki.
Chwilkę ustawia czujniki - po czym buja jachtem na obie strony.
- Nad przyczepnością musicie jeszcze popracować - woła do nas inspektor,
- Dopuszczę ją, ale proszę zlikwidować luzy pomiędzy wodą a burtą w  okolicach pawęży na lewej burcie.
- Jeszcze tylko kolega sprawdzi światła - kolega podchodzi i sprawdza nam  światła. Coś tam sie nie zgadza więc ustawia światła tak żeby świeciły  całkiem tak jak trzeba.
- Światła to tylko dodatek - uspokaja nas inspektor - tutaj macie wydruk z  komputera.
Patrzymy zdziwieni na długa listę pozycji. Przecież inspektor sprawdził  tylko dwie rzeczy...
- Nawet nie wiecie co się tutaj kryje - czule poklepuje ręką niebieską  skrzynkę stojącą na doku.
- Ta skrzynka mierzy grubość poszycia w 9 miejscach, sprawdza zamocowanie  steru, płetwy balastowej jesli taka jest, mocowanie balastu, stan okuć,  sprawdza stan techniczny masztu, olinowanie stałe, kotwice, sprawdza też  stan techniczny środków ratunkowych. Dosłownie wszystko...
- Inspektor  uśmiecha się. Zaczyna nas juz denerwowac ten jego usmiech. Jest młody i przystojny, ma  ładne zęby ale żeby się tak ciągle szczerzyć...
- Ale jak to jest mozliwe? - pytamy zdumieni...
- Zaraz będzie następny jacht... - uśmiecha się inspektor i proponuje żeby  poczekać i zobaczyć samemu.
Postanawiamy zostać. Wypływamy z doku przeglądowego i parkujemy zaraz obok  po czym szybko wracamy do doku.
I tak musielibyśmy to zrobić bo jeszcze potrzebujemy pieczątki w dowodzie  rejestracyjnym.

Nasz inspektor wprowadza następny jacht i powtarza wszytkie procedury jakie wykonywał z naszym.
Patrzymy na niebieska skrzynkę.
W pewnej chwili wysuwa się z niej ręka z pomarszczona starczą dłonią i puka  dwukrotnie zakrzywionym palcem w burtę.
- Widzieliście? - woła do nas uśmiechnięty inspektor - Nic się przed nimi  nie ukryje! Inspektorzy starej daty...

Paweł Pawlicki