Pierwszy raz na jachcie żaglowym
Zamieszczone na grupie  p.r.z  08 czerwca 2007 21:46:59 +0200 przez  Sławka Czerwika  w wątku :  "Pierwszy raz na jachcie zaglowym
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------  
Pierwszy raz na jachcie zaglowym
On Fri, 8 Jun 2007 21:46:59 +0200, "Slawek Czerwik" <s@pi.m>: 

Ja i moja dziewczyna, postanowiliśmy wczoraj pierwszy raz w życiu wypłynąć żaglówka na Jezioro Turawskie. Podjechałem z Bezem 2 na przyczepce ale bardzo miły właściciel przystani stwierdził , ze camaro średnio się nadaje do slipowania. Odpalił traktor i po chwili jacht pływał .
Uprzedziłem , ze nigdy nie pływałem żaglówka i w sumie tylko kilka razy zdarzyło mi się użyć rowerka wodnego.
Pan powiedział tylko ojojojoj!?! .
Uspokoiłem go mówiąc, ze od pół. roku czytam forum i grupy dyskusyjne żeglarskie, wiec teorie trochę znam  ;).
Wiał wiatr tak miedzy 3 albo 4 i zgromadzona widownia miała niezły ubaw ale jakoś udało nam się odpłynąć . Postawiliśmy tylko genue (pewnie błąd) i zaczęliśmy żeglować w kierunku "Petersa", a jacht uparcie pchał się do elektrowni wodnej . Fale z białymi grzebieniami robiły wrażenie , a ja przez cztery godziny krążyłem rożnymi kursami wokoło tej elektrowni i nie mogłem się wyrwać . Może nie była to walka o życie ale zachowywałem się bardzo dziwnie bo krążyliśmy w pobliżu zacumowanej wielkiej motorówki z opalająca się nagą dziewczyną i ja zamiast na tą pannę, cały czas gapiłem się na ELEKTROWNIE!.  Zgroza.
Pogodziliśmy się z tym, ze do Petersa nie dopłyniemy to postanowiliśmy wrócić do przystani. Wszystko byłoby pięknie gdybyśmy byli sami na jeziorze ale musiałem zmienić kurs aby ominąć wędkarzy i jakoś tak straciliśmy wiatr i nijak nie mogłem zmusić łódki do płynięcia w kierunku przystani . Znowu powrócił problem elektrowni. Z opresji uratował nas silniczek Salut E. W sumie wiedziałem , ze one nie pala kiedy trzeba i za szarpane pociągnąłem tak niepewnie. Odpalił natychmiast !
Do przystani wróciliśmy bez problemu i wieczorkiem już spokojnie w domu mogłem poczytać książki o żeglowaniu .
Drugi dzień to już pasmo sukcesów , postawiliśmy grota i genuę . Wiatr około 3 , spokojnie dopłynęliśmy do Petersa . Wysztrandowaliśmy obok jachtu "Plastus" i mieliśmy okazje podglądnąć ich technikę odejścia z plaży na żaglach .
Powtórzyłem dokładnie ich manewry ( plus jeden obrót o 360 stopni) i popłynęliśmy na druga stronę jeziora .
Na plażę przy ośrodku wojskowym wpłynęliśmy na żaglach, manewrując pomiędzy zacumowanymi motorówkami i jachtami. Po posiłku regeneracyjnym odpłynęliśmy bez problem . Asia samodzielnie wpłynęła do przystani na grocie i dobiegł końca nasz drugi dzień. nauki żeglowania.

Na samodzielna naukę żeglowania  zdecydowałem się pod wpływem toczącej się dyskusji o przymusowych patentach. Wielu kolegów oferowało mi swoja pomoc i towarzystwo w pierwszym rejsie ale broniłem się i odmawiałem. Przyznaje, ze żeglowanie nie jest łatwe ale na pewno jest pasjonujące :) .

pozdrawiamy
Sławek Czerwik i Joanna Krysta
***************************************    
W tym miesiącu pierwszy raz w moim życiu wszedłem na pokład jachtu i
rozpocząłem samodzielna naukę żeglowania.
Przeciwnicy "bezpatencia" twierdzą, ze na nasze jeziora wypłynie rzesza
bezrozumnych ludzi , których umiejętności nikt nie zweryfikował egzaminem .
Lubię uczyć się z książek i tak chciałem rozpocząć przygodę z wiatrem, dbam
też o samodzielnie wyremontowany jachcik i nie chcę go uszkodzić.

Nie mam patentu ale ciągle podlegam weryfikacji !!

Właściciel przystani bacznie przyglądał się jak wypływamy i czy nie
stanowimy zagrożenia dla przycumowanych tam jachtów . Obserwował także nasze
pierwsze cumowanie , nie miał zastrzeżeń . Jestem pewny , ze nie pozwoliłby
mi na cumowanie jachtu w tej przystani gdyby było inaczej . Patent nie miałby tu żadnego znaczenia .
Przepływając obok zakotwiczonych łódek wędkarskich zapytałem o zwyczaje i w
jaki sposób mam ich omijać by nie przeszkadzać w połowach. Wielokrotnie już
sztrandowalem na plaży i odpływałem na żaglach, raz bacznie obserwowali nas
policjanci w motorówce.
Spędzamy teraz z moją dziewczyną bardzo dużo czasu na wodzie, ćwiczymy
rożne manewry,  bo naszym celem jest nauczenie się żeglowania.

Byłem dzisiaj w biurze poselskim ( Opole ul. Krakowska 9) ale czynne jest
tylko do 14 .
Nie wiem czy posłowie będą chcieli porozmawiać o tej ustawie ale spróbuję .

Sławek Czerwik