<<<<<<<
GAŚNICĘ BIERZ ZAWSZE Z SOBĄ W REJS >>>>>>>>
Pytania były następujące.
>Czy ktos z szanownych grupowiczow
slyszal o wymogu posiadania gasnicy na jachcie ?
>Czy taki wymog jesli istnieje
dotyczy wszystkich jachtow czy tylko tych, ktorzy posiadaja silnik na jachcie
?
A po nich święte oburzenie że ktoś
śmiał kontrolować posiadanie gaśnicy na łódce. A przecież łódki robione
są głównie z żywicy Polimal 109. Laminat zrobiony na bazie tej żywicy nie
ma cech tworzywa samogasnącego i pali się jak jasna cholera. Wyposażenie
hotelowe wewnątrz to też materiał na pochodnię. A jeszcze silnik i benzyna.
Podaję propozycję uchwytów do małej
gaśnicy samochodowej. Uchwyt taki nalezy zrobić z paska blachy grubości
1-2mm. Gaśnicę najlepiej zamocować przy zejściówce, tak aby była dostępna
od wewnątrz i zewnątrz.
| Nie zawsze na mocowanie
gaśnicy jest miejsce przy zejsciowce. Dobre rozwiązanie zaproponował Waldemar_Frankiewicz
. Na swojej łódce Mak606, gaśnice samochodową w oryginalnym uchwycie trzyma
na klapie achterpiku, oczywiście od wewnątrz. |
 |
Małe gaśnice tzw. samochodowe przeznaczone są do gaszenia
ognia w fazie początkowej powstawania pożaru. Chodzi o to żeby ogień zgasić
na samym początku. Taka gaśnica jest wystarczająca przy spełnieniu
następujących warunków:
1.Zawsze jest pod ręka Ja
swoją mam przypięta przy zejściówce. Zawsze jest na oku i zawsze pod ręka
zarówno
z zewnątrz jak
i od wewnątrz.
2. Należy umieć się nią posługiwać.
Sprawa oczywista, ale to wcale takie proste nie jest, bo jak pojawi się
ogień
w nieoczekiwanym
miejscu to dochodzi ogromne zdenerwowanie.
3. Nie ulegać panice, działać spokojnie.
Jeżeli nie przewozisz nitrogliceryny lub materiałów wybuchowych
to natychmiastowy
wybuch ci nie grozi. Masz czas, masz dużo czasu na spokojne i rozważne
działanie.
Wożenie gaśnicy z sobą dla potrzeb potencjalnej kontroli
jest całkowicie bez sensu. Zaształowanie jej gdzieś na samym dnie
w najgłębszej bakiscie powoduje ze użyteczność jej jest zerowa.
Koledzy z grupy, nie dopytujmy się czy są jakieś przepisy
które by nam nakazywały wożenie z sobą gaśnic na łódkach .
<<<<<<<
GASNICE BIERZ ZAWSZE Z SOBA W REJS >>>>>>>>
Ciężko jest przyzwyczaić się do tego że coś robię, coś
przestrzegam, co nie jest nakazane odpowiednimi przepisami. Że sam
potrafię dbać o swoje bezpieczeństwo. Przez tyle lat przyzwyczajono
nas do tego ze ktoś za nas myśli i reguluje wszystko odpowiednimi przepisami
i zarządzeniami.
Czy dlatego nie wkładam ręki
w ogień ze istnieje jakiś przepis zabraniający mi tego. A może istnieje
???????.