Pagajo-bosak 

     Guzianka, to słowo jest prawie zawsze synonimem najwiekszego bałaganu jaki mozna sobie na wodzie wyobrazić. Wchodząc do rzeczonej śluzy brakowało mi zawsze takiego przyrządu "nawigacyjnego" który byłby pagajem a jednocześnie i bosakiem tak żeby można było sięgnąć po liny, których można się przytrzymać. Ktoregoś razu oczekując na śluzowanie, a zanosiło się na dłuższe czekanie, wziąłem okrągły pilnik tarnik i wypilowalem coś takiego jak poniżej. Wyszło coś co łączyło w sobie te dwie funkcje. Pagajo-bosak. Oto on. 



     Praktyka pokazała że zakończenie należy obłożyć paskiem blachy mosiężnej lub nierdzewnej z zaokrąglonymi krawędziami zewnetrznymi i wpuszczonymi łbami wkrętów.  Chodzi o to aby nie porysować innych  łódek.  Można też  oblaminować  warstwą tkaniny lub maty celem wzmocnienia wyraźnie osłabionego pióra pagaja.  A najlepiej to zastosować oblaminowanie i  pasek blachy.

Wojtek Kasprzak

 Inne porady i patenty

Jeżeli uważasz że strona może być polecona innym, kliknij na poniższy baner.

Dziękuję.