Bryfok i Omega w komisji
sejmowej
25.11.2004
Od pewnego czasu, w wyniku grupowej dyskusji uczestnicy
naszej grupy dyskusyjnej pisali do posłow Sejmu protesty przeciwko zamierzonej
nowelizacji ustawy o Kulturze Fizycznej w ktorej żeglarstwo mialo być uznane
za sport niebezpieczny. Protestow tych wysłaliśmy bardzo dużo. Akcja
ta skutkowala zaproszeniem na posiedzenie komisji sejmowej naszych przedstawicieli.
W dniu 17.11.2004 Wlodek Radwaniecki zamieścił na grupie
następujacy post:
"Na zaproszenie sejmowej komisji
kultury fizycznej i sportu wzielismy wczoraj z Hasipem udzial w posiedzeniu
komisji. Duza czesc obrad komisji, ktora glosowala poprawki zgloszone przez
podkomisje przed drugim czytaniem projektu ustawy w sejmie, zdominowaly
problemy zeglarstwa. Okazalo sie, ze nasza akcja przyniosla okreslony skutek.
Dzieki przychylnej postawie
czesci poslow i przewodniczacego komisji mielismy mozliwosc dosc szeroko
przedstawic nasze argumenty. Merytorycznie udalo sie obalic twierdzenie
o zeglarstwie jako sporcie niebezpiecznym a takze wykazac potrzebe
zreformowania systemu patentow. Dodatkowo Hasip wykazal, ze bledy formalne
nie pozwola przyjac ustawy w takim ksztalcie jak to zostalo opracowane
w projekcie ( poparli go w tym obecni na posiedzeniu przedstawiciele rzadu).
W toku dyskusji mozna bylo wywnioskowac,
ze jest szansa na zwiekszenie wielkosci jachtu na ktorym bedzie moznba
zeglowac bez patentu a takze zniesienia obowiazkowych przegladow na rzecz
uproszczonej rejestracji - zgloszenia ( dla mniejszych jachtow).
Zdecydowanie przeciwny liberalizacji wydaje się byc
pan posel Bonda, Posel Tomaszewski tez, choc nie jest az takim rygorysta.
Posel Kulej jest za patentowaniem i rejestrowaniem wszystkiego, ale jako
argumenty przytacza li tylko szalejace motorowki i skutery, wiec wydaje
sie, ze bedzie go mozna przekonac do liberalizacji po wyraznym oddzieleniu
w ustawie zeglarstwa motorowodnego od jachtingu ( ktore w obecnym ksztalcie
projektu jest wrzucone do jednego wora).Milym zaskoczeniem byla postawa
posla Witaszka, ktory poparl nasze dzialania
w calosci. Takze posel Klopotek i posel Falfus ( ktory
siedzial bezposrednio przy nas i bardzo sie wlaczyl w nasza ofensywe) sa
po naszej stronie. Wydaje sie takze, ze mamy za soba przewodniczacego komisji
posla Drzewieckiego.
PZZ byl reprezentowany w
skladzie 3 osobowym, ale argumenty przedstawiane przez przedstawicieli
Zwiazku nie byly w stanie wytrzymac w konfrontacji ze statystykami i zelazna
logika. W efekcie komisja skierowala projekt ponownie do podkomisji, w
ktorej
pracach nad art 53 ustawy mamy z Hasipem uczestniczyc.
Wielkim sukcesem jest to, ze bedziemy mogli zglaszac nie tylko wnioski
merytoryczne ale i formalne, ktore beda poddawane pod glosowanie.
Jeżeli macie jakies merytoryczne
propozycje, dotyczące brzmienia punktu 53 Ustawy a takze ksztaltu
dotyczacych zeglarstwa punktow Ustawy o zegludze srodladowej - wszelkie
sugestie ( MERYTORYCZNE) beda mile widziane. Mozna je przesylac na priva
do Hasipa lub do mnie.
pozdrawiam
Radwan"
Po mailu tym rozgorzala
goraca dyskusja w ktorej glos zabierano kilkaset razy. To dzieki niej na
posiedzenie komisji sejmowej w dniu 25.11.2004 Andrzej Mazurek (Hasip)
i Wlodek Radwaniecki (Radwan) zabrali następujące "uzgodnione" stanowisko.
- - - - - - - - - - - - - - - - -
29.11.2004
Niestety do spotkania nie doszlo,
posłowie byli zajęci innymi wazniejszymi sprawami. Następny termin posiedzenia
komisji wyznaczono na 02.12.2004. Dzieki przesunieciu terminu
mozna bylo dalej dyskutować na grupie i usunąć zauważone usterki
i błędy. Ponizej jest wersja ktora zostala wysłana posłom 29.11.2004.
Dokument zawiera 5 stron
Aby dostac całość kliknij na powyższej stronie
|
Dokument zawiera 3 strony
Aby dostac całość kliknij na powyższej stronie
|
Powodzenia.
Ciekawe co przejdzie, z czego bedą musieli ustąpic.
A może całość przejdzie. ????
Trzymajmy wszyscy kciuki, za nas wszystkich.
01.12.2004
Janusz na grupie zamieścił post pod wiele mówiacym tytułem "Smutne
wieści" oto jego fragment:
"Z zaskoczenia odbylo sie (mialo byc jutro) posiedzenie
komisji ds nowelizacji ustawy o KF (Radwana nawet nie pwiadomiono). Obecni
byli 3 poslowie z SLD/UP i posel Falfus z PiS. Naskoczono na Hasipa , ze
bzdury jemu i nam sie roją i przy wspomaganiu panów Petrynskiego , Heinricha
i Chocholaka przyjeto projekt made in PZŻ , czyli liberalizacja ma polegac
na zwolnieniu obowiazku posiadania patentow na jachtach do 5m dl i silniku
do 5 kW ... , przeglosowano to w stosunku 3/1 .......... "
Oczywiście
że propozycja PZŻ nie została nigdzie opublikowana w przeciwieństwie do
naszej. Ani wcześniej ani po posiedzeniu. Czyżby się wstydzili. Stara
metoda. Pożniej będa mówić że takie mamy prawo i co my tzn. PZŻ możemy
zrobić.
A swoją drogą pytać pana Chocholaka o praktyczne zniesienie
patentów na śródlądzie to tak jakby pytać go o to czy chce w dalszym ciągu
zarabiać pieniądze w sposób łatwy i bez żadnego wysiłku w zdobywywaniu
klienta (kursanta na ż.j), czy też wolałby trochę sie potrudzić a może
i pieniądze też byłyby mniejsze.
02.12.2004 po powrocie z posiedzenia
Hasip napisał na grupie p.r.z :
"Co przyjęto - już wiecie :(
Na wstępie chciałbym podziękować wszystkim, za pomoc w
redagowaniu naszej propozycji, także za głosy krytyczne. Dzięki temu okazaliśmy
odmienną jakość pracy. Dyskusja i projekt były jawne, w przeciwieństwie
do ustaleń jakie prezentował "nasz" związek (do końca nie znane są szersze
ustalenia). Na posiedzeniu okazało się, że w zasadzie już jest wszystko
ustalone i o żadnej liberalizacji nie może być mowy! Zaproszenie Bryfoka
i Omegi na "salony" miało jedynie wykazać, że "pan ma ludzką twarz" - ot
takie poczęstowanie stangreta lampką wina :)). Ze strony posłów lewicy
i przedstawicieli strony rządowej w każdej wypowiedzi wyczuwało się tony
lekceważenia i ironii.
Bardzo pouczająca lekcja obnażająca mechanizmy władzy
:))
Przedstawiciele pionu szkoleniowego PZŻ (ciekawe, że o
konieczność szkoleń pytano właściciela jednej z największych szkół żeglarskich
w stolicy - Witolda Chocholaka - towarzyszył mu Wacław Petryński) wręcz
ubolewali nad tym, że jakiekolwiek łódki można prowadzić bez patentu!!!!!
Żaden projekt, nie mający namaszczenia PZŻ nie miał szans
akceptacji. "Działacze" wystosowali pismo w którym dowodzili, że jedynie
związek może reprezentować żeglarzy, że Bryfok i Omega to coś w rodzaju
oszołomów z internetu bez żadnych kwalifikacji żeglarskich i tego typu
argumenty. Właściwie dezyderat ten kończył się twierdzeniem w stylu: "Program
PZŻ programem żeglarzy".
W kuluarach dowiedziałem się, że więcej byśmy zdziałali
(coś osiągnęli) gdybyśmy to samo robili w ramach struktur związkowych (takie
niedwuznaczne zaproszenie do współpracy), że już w szkoleniach udało się
zastąpić starszych kadrą 20-30 latków i pora teraz na działaczy. Oznacza
to jedynie, że stare wilki zostają przeganiane z pastwiska, idą młode -
głodne.
Moim zdaniem nie da się tej instytucji od wewnątrz zreformować,
przykład tego dali właśnie przedstawiciele tych "młodych" broniąc nie interesów
żeglarzy, ale własnych. Ja osobiście nie zamierzam współpracować z organizacją
o takiej proweniencji i podejściu do reprezentowania interesu ogółu. Zdecydowanie
odmawiam!
Szerszy materiał obejmujący całość procesu powstawania
'liberalizacji' postaram się zamieścić w Żaglach (jeśli redakcja wyrazi
zainteresowanie).
Nie traktuje dnia wczorajszego jako porażki. Propozycja
nasz była testem na to, czy PZŻ jest zainteresowany współpracą z szerokimi
rzeszami żeglarzy i jest otwarty na zmiany i reformy. Wcześniej były z
stamtąd jakieś sygnały, że trzeba coś zmienić. Niestety wszystko zalał
beton.
Było to coś, co w języku militarnym można nazwać rozpoznanie
bojem. Straty są spore, ale i zakres informacji istotny. :)))
Hasip. "
15.12 posiedzenie komisji
Radwan na grupie w wątku "Cicho wszędzie ...... napisał:
"Kolejne posiedzenie podkomisji niewiele wniosło. PZŻ
stoi dalej na swoim stanowisku choć widać w tym murze pierwsze pęknięcia,
Chocholak gra w tej samej drużynie i lobbuje obowiązkowe kursy udając,
że nie lobbuje. Miał wiele szczęścia, bo akurat nie było na posiedzeniu
posłów opozycji - dzisiaj była ważna dla nich debata o komisji sejmowej
i niestety musieli pozostać na
sali. A ponieważ my nie prowadzimy na komisji wojny osobistej,
jak to uczynił Chocholak - nie wypadało nam pewnych kwestii poruszać. Ale
co się odwlecze, to nie uciecze. Dyskusja była momentami ostra i
w pewnym momencie miałem wrażenie, że poseł Kulej stanie ze mną do walki
wręcz ( bronił zaciekle przedstawicielek strony rządowej, które upierały
się przy obowiązkowych przeglądach jachtów, na które my nie chcieliśmy
się zgodzić) Na szczęście okazało się, że ja jestem waga raczej ciężka,
a poseł Kulej bodajże lekka :))) A tak na poważnie, to
poseł Kulej , zanim opuścił salę podszedł do nas, chwilę
podyskutowaliśmy i umówiliśmy się na spotkanie w celu omówienia i ewentualnego
zbliżenia stanowisk. Okazało się też, że pan Kulej czyta jednak korespondencję,
którą do Niego wysłałem mailem. Podobnie poseł Krzycki, bedący do tej pory
nieprzejednanym zwrócił się z podobną propozycją.
Konkretnie, to długo pasowaliśmy się nad nieobowiązkowością
przeglądów i nieobowiązkowością kursów. PZŻ upiera się bardziej przy obowiązkowych
kursach na jeden z pierwszych stopni. Zarówno PZŻ jak i posłowie koalicji
optują za przekazaniem delegacji ustawowej do określenia rodzaju patentów
i ich zakresu do ministerstwa, na co my absolutnie się nie zgadzamy. W
zasadzie nie było kworum , także ze strony formalnej nic nowego się nie
urodziło.
Wydaje się jednak,że klimat nieco się zmienił i nie traktuje
się nas jak oszołomów, czego wybitnie chciał w swoim paszkwilu Witek.
Wrecz przeciwnie, przewodniczący podkomisji zwraca się do nas per " druga
strona społeczna" - "pierwsza" to PZŻ :)))))))))
Radwan.
Hasip napisał kilka słów o tym co było i być może.
Na posiedzeniu podkomisji brakowało kworum, więc głosowania
właściwe będą 6 stycznia na następnym posiedzeniu (dostałem już faxa).
Generalnie przyjęto zasadę, przy poparciu PZŻ, że przeglądy techniczne
winny być dobrowolne, choć strona rządowa protestowała (że idea inna, że
trzeba coś znowu zmienić itp.) Stanęło na tym, że mają przygotować dwie
wersje poprawki (dobrowolne i obowiązkowe przeglądy) i mają być poddane
pod głosowanie. Jeśli PZŻ utrzyma swoje stanowisko, powinna przejść wersja
"dobrowolna".
Na tym posiedzeniu panowała zupełnie inna atmosfera.
Grzeczna atmosfera. Jak wspomniał Radwan, Kulej i Krzycki podeszli i powiedzieli,
że powinniśmy umówić się na rozmowę. Coś ich pili aby całość szybko przeszła,
a żeglarstwo im blokuje (chodzi o zachowanie struktury, cos dla strzelców
i coś jeszcze � nie wnikałem głęboko). Wykorzystując to możemy
uzyskać jakiś kompromis. Bardzo w oczy się rzucało (nawet Tomaszewskiego
tym Chocholak zdenerwował), że chcą zachować obowiązkowe szkolenia i kontrole
nad nimi. Uważam, że Chocholak będąc we władzach, będzie tym samym (poprzez
owe nadzory) kontrolować swoją konkurencję. Wydaje mi się, że łatwiej będzie
uzyskać liberalizację wyższych stopni niż na dole. Stoję na stanowisku,
że wszelkie kompromisy winny mieć potwierdzenie w ustawie:
- bezpatencie (7,5-8m) i drabinka stopni wraz z opłatami
winna być określona w ustawie (dlatego nie zabieraliśmy głosu w dyskusji
na temat max. opłat gdyż stoimy na stanowisku, że wszystkie szczegóły winna
zawierać właśnie ustawa, jeśli nie - sprzeciwiamy się całości). Nowy sejm
i tak z różnych przyczyn (głownie aby rozwalić struktury w związkach) będzie
chciał zmienić ustawę, wtedy możemy coś więcej uzyskać, nie wiemy tylko
kiedy to się stanie. Uważam, że jednak już teraz winniśmy pójść na kompromis
na następujących warunkach:
- bezpatencie min 7m (najlepiej ok.8)
- dla następnych stopni zwiększenie wielkości jachtu
(P20 � może zostać i tak jest nie do wyegzekwowania)
- wszystko ma być w ustawie
- patenty wydaje administracja państwowa
- ewentualnie jeszcze jakieś propozycje możemy zawrzeć.
Jeśli to przejdzie złożymy jedynie oświadczenie, że rozwiązanie
jest niewłaściwe, prowizoryczne i przejściowe, ale nie staramy się blokować
jego wejścia w życie.
Co jeśli pójdziemy na całość? Dostaniemy obowiązkowe
przeglądy i w patentach status quo. Oczywiście możemy próbować zblokować
wszystko, ale wtedy w sezonie 2005 nic się nie zmienia, a nowy parlament
nie daje aż tak dużej gwarancji rychłej nowelizacji i uwzględnienia naszych
postulatów (jeśli we władzach zasiądzie ktoś związany z prawicą; może dać
się przekonać "aktywowi").
Przy okazji należy robić jak największy szum medialny
i o wszystkim informować ludzi.
Hasip.
18.12.2004 Stanowisko posłów Prawa
i Sprawiedliwosc.
Dzisiaj dostalem od Zbyszka Klimczaka oficjalne
stanowisko PiS w sprawie nowelizacji. Treść jego zamieszczam poniżej:
" Szanowni Państwo,
przesyłam Państwu stanowisko Prawa i Sparwiedlwiości
dotyczące nowelizacji ustawy o kulturze fizycznej oraz ustawa o żegludze
śródlądowej z prośbą o zapoznianie z nim szerokiej grupy zainteresowanych.
Z poważaniem
Miszel Smorawski
Zespół Prac Programowych KP PiS
tel. (22) 694 25 96, fax (22) 694 20 57
e-mail: zpprog6.kp-pis@sejm.pl
"
Stanowisko "Prawo i Sprawiedliwość" wspierające liberalizację
przepisów
związanych z żeglarstwem i sportami motorowodnymi
w ustawie o kulturze fizycznej i ustawie o żegludze
śródlądowej.
"Prawo i Sprawiedliwość" stoi na stanowisku, że nowa ustawa
o kulturze fizycznej oraz ustawa o żegludze śródlądowej nie może ograniczać
już istniejących przepisów i wynikających z nich uprawnień, odbierając
tym samym prawa nabyte, gdyż siedem lat praktyki na akwenach śródlądowych
potwierdza słuszność decyzji o rezygnacji z ograniczeń uprawiania żeglarstwa,
szczególnie tzw. rodzinnego (rekreacyjnego). W podkomisji pracującej nad
nowelizacją ww. ustaw osoby wspierające liberalizację w żeglarstwie są
w zdecydowanej mniejszości, w przeciwieństwie do środowisk bezpośrednio
zainteresowanych tą tematyką, czyli żeglarzy, których opinie ich możemy
spotkać w środkach masowego przekazu, w tym w internecie. Opinie te należy
wziąć pod uwagę.
"Prawo i Sprawiedliwość" docenia rolę prawa gwarantującego
bezpieczeństwo osób uprawiających sport i rekreację. Jednak prawo to nie
może być czynnikiem hamującym rozwój sportów, które poprzez zainteresowanie
nimi i wolę uprawiania stają się sportami masowymi (tak jak żeglarstwo).
Przychylamy się do argumentu, iż przyznanie praw żeglarzom jachtowym na
prowadzenie dowolnie dużych jednostek po wodach śródlądowych oraz sternikom
jachtów mniejszych w żegludze przybrzeżnej nie zwiększyło zagrożenia wypadkami.
Ponadto rezygnacja z rygorów związanych z rejestracją i nadzorem technicznym
nad jachtami na śródlądziu, zdaniem statystyk, również nie pogorszyła warunków
bezpieczeństwa i jakości żeglowania na wodach śródlądowych. Zatem bez podniesienia
ryzyka wystąpienia niebezpiecznych zdarzeń, dotychczasowa liberalizacja
przyczyniła się do rozwoju żeglarstwa śródlądowego. Dlatego sądzimy, iż
zapisy wprowadzające rejestrację i nadzór techniczny nad jachtami nie powinny
wejść w życie.
W związku z powyższym ustawodawca powinien nie tylko
zachować dotychczas liberalizowane przepisy, ale gwarantując dalszy rozwój
ww. sportów pójść krok naprzód, mając na uwadze oczywiste względy bezpieczeństwa.
Prawo i Sprawiedliwość uważa, że właściwą zachętą do uprawiania żeglugi
rekreacyjnej będzie przepis dopuszczający do żeglugi bez stosownego certyfikatu
jachty do 7 m długości i 10 kW mocy silnika pomocniczego.
Będziemy wspierać ww. argumenty poprzez przedstawienie
stosownych poprawek w trakcie drugiego czytania projektu ustawy o zmianie
ustawy o kulturze fizycznej i ustawy o żegludze śródlądowej. Obecna nowelizacja
ustawy nie dotyka podstawowych problemów związanych ze strategią rozwoju
sportu w Polsce (w tym sportów motorowowodnych), nie reformuje w żaden
sposób struktur jego zarządzania. Prawo i Sprawiedliwość zamierza po gruntownych
analizach stanu obecnego przedstawić koncepcję rozwoju sportu w Polsce
i zaproponuje konieczne zmiany legislacyjne w tej sprawie.
07.01.2005 Sprawozdanie z posiedzenia komisji w dn.
06.01.2005 zamiescił na grupie Radwan.
"PZŻ dzisiaj reprezentowali panowie Heinrich i Petryński.
Pan POetryński milczał jak grób a Pan Heinrich zabrał głos raz - kiedy
wypowiedział
znamienne słowa o tym, ze PZZ musi miec wyższe ceny na
patenty, ponieważ nie otrzymuje dotacji państwowych na działalność.
Tytułem komentarza : skoro PZŻ chce na siebie przyjąć
rolę administracji, ponieważ wydanie dokumentu typu patent czy prawo jazdy
jest czynnościa administracyjną, to musi to przyjac ze wszystkimi tego
konsekwancjami. Czynność administracyjna z mocy prawa nie może byc przedmiotem
zarobkowania - a dzisiaj w wykonaniu PZŻ jest. Dodatkowo jeśli się weźmie
całokształt prawodawstwa, to stowarzyszenie nie może stanowić prawa dotyczacego
powszechnego obowiązku ( a takim moze być posiadanie patentu na daną grupe
jachtów). Dzisiaj przepisy szkoleniowe i dot patentów wydawanych przez
PZŻ dotyczą zarówno jego członków jak i osobniezrzeszonych.
Doskonałych argumentów dostarczyli nam młodzi ludzie z
Polskiego Związku Alpinizmu. Otóż oświadczyli, że PZA nie życzy sobie patentowania
ludzi wspinających sie po górach powierzchniowo, bez względu na sposób
i forme tej wspinaczki. Stwierdzili, że nie może byc tak, że Polak wyjeżeżający
200 m za naszą granicę do Czech ( i na całym Świecie) może się wspinac
bez żadnych patentów a we własnym kraju musi miec patent. Oświadczyli również,
że kuriozalna byłaby sytuacja, kiedy turysta z np Holandii wspinał by sie
w Polsce bez zadnego patentu a od takiego samego wspinacza Polaka wymagano
by dokumentu.
Analogia do żeglarstwa była aż nazbyt jasna, nie mniej
jednak dodatkowo zwróciłem komisji na ten fakt uwagę, co poseł Tomaszewski
odebrał jako powrót do dyskusji, do której nie dopuścił twierdząc, że wszystko
zostało juz omówione a wnioski bedzie można składać na komisji.
Koledzy z PZA stwierdzili, że jedyne uprawnienia, jakie
widzą należy utrzymac przy wspinaczce jaskiniowej, ponieważ warunki takiej
wspinaczki jak i ewentualnego ratownictwa są o wiele trudniejsze.
Analogia z patentami i sportem żeglarskim ( regatami) aż nazbyt jasna :))
Bardzo ucieszyły nas też wypowiedzi prawnika Polskiej
Konfederacji Sportu, które co rusz potwierdzały nasze w tych sprawach stanowisko.
Dodatkowo przypomnielismy posłom, że Ustawa o żegludze śródlądowej regulujaca
wysokośc stawek za zawodowe bądź co bądź patenty i egzaminy do nich ustala
stawkę za patent na poziomie 2,5 raza niższym niż propozycje maksymalnych
stawek za patent amatorski a koszt egzaminu na poziomie 4 razy niższym.
Na takie zapytanie przedstawiciele PZŻ nie potrafili znaleźć odpowiedzi.
Reszte prac zajeły sprawy strzelectwa. Jest duże
parcie na to, aby ustawę uchwalić jeszcze za kadencji tego sejmu. Na posiedzenie
18 stycznia wspólnie z posłami PiS oraz PO przygotujemy stanowisko mniejszości,
ponieważ na komisji prawo zgłaszania poprawek mają
wyłącznie posłowie. Dodatkowo w trybie zapytania poselskiego
do odpowiedzi w sprawach finansowych PZŻ zostanie poproszony minister edukacji
i sportu - a może to byc bardzo interesujacy moment. Cały czas oczekujemy
także na oficjalne stanowisko Polskiej Konfederacji Sportu w sprawie pytań,
jakie pisemnie w trybie przewidzianym w KPA przesłałem do PKS.
Generalnie chyba po raz pierwszy wyszlismy z podkomisji
usmiechnięci od ucha do ucha, bo tyle goli, ile strzelono wczoraj do bramki
PZŻ, to nie dostali dawno.
Trudno przewidzieć, jak sie sprawy potoczą dalej i czy
bedzie to do końca po naszej mysli. Nie odkrywamy wszystkich kart, asy
atutowe zostawiając na czrną godzinę :)))
pozdrawiam
RAdwan "
|