pisane
26.04.2007
Pierwsze czytanie
nowelizacji 1546.
25.04.2007 odbyło sie na
Sejmowej Komisji
Infrastruktury pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy o Żegludze
Śródlądowej - druk 1546. Oprócz posłów
wchodzących
w skład Komisji w posiedzeniu uczestniczyli : dyrektor Rekść
z
Słupskiego UM, konsultant żeglarskiego środowiska
internetowego -
Jarosław Tabor, dwóch przedstawicieli PŻZ -
panowie
Heinrich i Stosio oraz przedstawiciel PZMWiNW.
Pełny skład uczestników posiedzenia i stenogram z obrad
będzie zamieszczony na stronie Sejmowej. Poniżej
krótka relacja z posiedzenia.
Na wstępie wnioskodawca minister Parda
(v-ce w Ministerstwie Sportu) wygłosił uzasadnienie proponowanej
nowelizacji, myślą
przewodnią było tworzenie warunków dla rozwoju
polskiego
żeglarstwa takich jakie są na całym cywilizowanym Świecie, po prostu
dążenie do normalności. Natychmiast odezwali sie przeciwnicy
liberalizacji panowie posłowie Wziątek i Jeneralski z SLD probując
starej taktyki czyli odwlekania w czasie. Zaproponowali powołanie
specjalnej podkomisji do zajęcia sie sprawami żeglarskimi. Na
szczęście ta propozycja nie zyskała poparcia pozostałych.
Jak nie udało się z podkomisją to
wspólnymi
siłami z konsultantami PZŻ i PZMWiNW zaatakowali że
ta
propozycja nie była konsultowana z najważniejszymi, czyli PZŻ
i PZMWiNW i nie wiadomo kto ją opracował. Minister
Parda odpowiedział, że to jest propozycja żeglarzy niezależnych,
którzy
się do niego zgłosili z projektem a on rozumiejąc ich argumentację
poparł go. Propozycja ta nie jest żadna nowością ani tajemnicą gdyż jej
elementy pojawiły sie przy różnych okazjach w Sejmie
poprzedniej
kadencji oraz są szeroko dyskutowane na forach dyskusyjnych i
publikowane na stronach internetowych, były też prezentowane
na
konferencji która odbyła sie na
tegorocznych targach Wiatr
i Woda a była zorganizowana przez internetowe środowisko
żeglarskie.
Następnie konsultanci PZŻ i
PZMWiNW zaczęli
"straszyć". A to że tylko oni są reprezentantem polskich żeglarzy na co
usłyszeli że reprezentują niecałe 5(pięć)%
środowiska,
a to że stan techniczny polskich jachtów jest tragiczny i
jeżeli
nie podda sie ich przeglądowi to się potopią wraz kobietami i
dziećmi, a to że nie jest to żadna liberalizacja...
Generalnie
plątali sie w "zeznaniach" składając sprzeczne z sobą pomysły
i
uzasadnienia. O mało co a w swoim zacietrzewieniu i
"betonowaniu" istniejącego stanu prawnego
doprowadziliby do
zwiększenia limitu długości do 12 m :-))). Jak sie
zorientowali
ze na tej sali nie wygrają dali
spokój.
W dyskusji zabrał głos dyr. Rekść z Słupskiego UM
który
przywołał spotkania w Słupsku i w Gdyni mówiąc ze
na morzu
liberalizacja w sprawie przeglądów technicznych i Kart
Bezpieczeństwa jest w pełnym toku i niedługo będzie faktem.
Zabrał też głos przedstawiciel redakcji
"Żagle" - J.
Klawiński popierając proponowane w nowelizacji zmiany.
W sumie skończyło sie bardzo dobrze i propozycja
nowelizacji została skierowana do II czytania
_bez_żadnych_zmian
, stosunkiem głosów 10:2, glosowali oczywiście
tylko
posłowie będący członkami komisji. Kto głosował przeciw
liberalizacji łatwo się domyślić.
Wojtek Kasprzak na
podstawie relacji Jarka.
II czytanie nowelizacji
1546.
Dzisiaj 10.05.2007r odbyło się posiedzenie Sejmowej
Komisji Infrastruktury. Na posiedzeniu Komisji jako
konsultanci ze strony żeglarskiego
środowiska internetowego uczestniczyli: Andrzej Kapłan,
Mariusz Główka i Włodek Ring.
Po wczorajszym popołudniowym
posiedzeniu
Sejmu na którym podczas II czytania zostały przez
posłów
zgłoszone poprawki, nowelizacja Ustawy o Żegludze
Śródlądowej została
skierowana zwrotnie do Komisji celem naniesienia zmian
i przygotowania tekstu do III
czytania i głosowania. Czytanie i głosowanie planowane jest
dzisiaj na
godz. 1900.
W nowelizacji zostały zmienione następujące zapisy. Podaję
tylko te które są istotne dla żeglarzy :
-- na wniosek posła J. Szmajdzińskiego KP SLD została
podniesiona opłata za zarejestrowanie z 15 na 60 zł.
-- na wniosek wiceprzewodniczacego KP LPR został zwiększony limit
długości kadłuba jachtów nie podlegających obowiązkowi
przeglądów i rejestracji z 7,5m na 12m oraz mocy
silnika z
5 do 15 kW.
Mój
komentarz:
Jachty o długości kadłuba mniejszej niż 12
m to pewnie
99,99% liczby jachtów. I te 99,99%
jachtów na
śródladziu nie będzie miało obowiązku przeglądów i
rejestracji.
Praktycznie biorąc jeżeli poprawki te zostaną przegłosowane po III
czytaniu a później w Senacie, zostanie w Polsce zniesiony obowiązek
rejestracji, czyli będzie tak jak było do
ubiegłorocznego załatania "dziury legislacyjnej"
przez
ministra sportu p. Lipca. Na "dziurę"
nałożył plaster
w postaci "bubla legislacyjnego" pod nazwa "Rozporządzenie
Ministra Sportu z dnia 29.05.2006 w sprawie trybu rejestracji
statków śródlądowych używanych do
uprawiania
sportu lub rekreacji".
Zobaczymy jak pójdzie na III czytaniu, oby dobrze.
Wojtek Kasprzak /na podstawie relacji konsultantów żeglarskiego
środowiska internetowego/
III
czytanie i głosowanie.
III czytanie i głosowanie nad nowelizacja
ustawy o
żegludze śródlądowej odbyło się 10.05.2007 tuż przed
północą na wieczornym posiedzeniu Sejmu. Głosy
posłów rozłożyły się następująco:
- poprawka odnośnie
rejestracji do 12m długości, silnik do 15 kW - za
216 / przeciw 180,
- poprawka odnośnie opłat rejestracyjnych
60 zł: - za 201 / przeciw 196,
- poprawka odnośnie obowiązkowej
rejestracji i
przeglądów dla jachtów czarterowych
- za 52
/ przeciw 347'
- całość
ustawy po nowelizacji - za 387 / przeciw
8.
Proszę zobaczyć że poprawka odnośnie
podwyższenia
opłaty rejestracyjnej z 15 na 60 zł przeszła zaledwie 5 głosami. Takie
zwiększenie opłaty jest nieuzasadnione gdyż
czynności
rejestracyjne dla przeważającej większości jachtów
będą
takie same jak dla "łodzi
wędkarskiej".
Jak widać rejestracja w urzędzie jest 4 razy tańsza
niż we
"właściwych związkach sportowych" dbających o interesy
wodniaków, nasze interesy
:->>>
Pozostał Senat i Prezydent. Mogą być jeszcze różne zmiany.
WK na podstawie transmisji z posiedzenia Sejmu.
Projekt ustawy w Senacie.
/16.05.2007/
"Poselski
projekt ustawy o
zmianie ustawy
z dnia 21 grudnia 2000 r. o Żegludze Śródlądowej" -druki
sejmowe
numer
1546, 1660 i 1660-A znalazł sie w Senacie - druk senacki nr
441.
Możemy mieć wpływ na jak najszybsze jego uchwalenie. Piszmy do
senatorów prośby o przyjęcie projektu ustawy na najbliższym
posiedzeniu. Dla ułatwienia zamieszczam
propozycję
listu do Senatora.
Najlepiej wysłać pocztą
tradycyjną gdyż
z własnego doświadczenia wiem ze list tradycyjny jest bardziej
skuteczny od maila i często trafia bezpośrednio do rąk
Senatora,
e-maile nie zawsze są czytane. Im więcej listów
wyślemy
tym ich skuteczność będzie większa.
Adresy Pań i Panów Senatorów
znajdują sie na stronie Senatu : http://www.senat.gov.pl/k6/senat/senator.htm
Jeszcze raz ponowię apel.
Piszmy prośby do Senatorów.
Od tego może zależeć szybkie uchwalenie bez zmian projektu ustawy i
skierowanie jej do Prezydenta.
WK.
Opinie
komisji senackich. /27.05.2007/
Ustawę, -druk
sejmowy 1546,
1660 i 1660-A a druk senacki -441 rozpatrywały dwie komisje
senackie: Komisja Nauki, Edukacji i Sportu wnioskuje o
wprowadzenie
dwóch poprawek niemerytorycznych, ale
opóźniających proces
legislacyjny. Komisja Gospodarki Narodowej poszła
na całego
i wnioskuje o odrzucenie całości ustawy nawet nie
podając uzasadnienia.
Obie opinie znajdują się na stronie Senatu pod adresem :
http://www.senat.gov.pl/k6/pos/034/034porz.htm
poz 13.
Ustawa jest jeszcze
do
uratowania na ten sezon. Piszmy prośby do
Senatorów
o zagłosowanie za ustawą. Przykład takiej prośby mamy punkt
wyżej. Tylko od nas samych zależy czy proces liberalizacji w polskim
żeglarstwie będzie się rozwijał. Szkoda zaprzepaścić taka
szansę.
Sekretarz generalny PZŻ, pan Stosio na posiedzeniu komisji
senackiej
mówił ze posłowie uchwalili taką ustawę bo zostali
wprowadzeni w
błąd, przecież jachtów o długości kadłuba powyżej
12 m na
śródlądziu jest niewiele. Pan Stosio jak zwykle
usiłuje
manipulować. Nikt nie wprowadzał posłów w błąd, nikt nie
mówił że 12m jachtów na śródlądziu
jest dużo.
Myślą przewodnią tak skonstruowanej ustawy było
usankcjonowanie prawne ostatnich 12 lat gdy nie było obowiązku
rejestracji jachtów na śródlądziu.
Chodziło o to
aby obowiązek przeglądów i rejestracji objął jak najmniejsza
liczbę jachtów. Jak zwykle jednym z
argumentów
wysuwanych przez działaczy PZŻ jest "troska" o
nasze
bezpieczeństwo. Wg pana Stosia jeżeli jachty nie będą podlegały
obowiązkowym przeglądom i rejestracjom wzrośnie znacznie liczba
wypadków z udziałem żeglarzy. I tu pytanie,
wzrośnie?, w
stosunku do czego?, przecież przez ostatnie 12 lat nie było w Polsce
obowiązku rejestracji.
Dziwiłbym sie gdyby pan Stosio mówił inaczej. Przecież to
PZŻ
jest głównym beneficjentem przeglądów i
rejestracji. To
do kasy PZŻ i kieszeni "inspektorów technicznych"
popłyną
nasze
pieniądze.
WK.
Kontratak PZŻ.
/29.05.2007/
Dzisiaj na naszej grupie dyskusyjnej
został zamieszczony dokument na podstawie
którego senacka Komisja
Gospodarki Narodowej wnioskuje o odrzucenie w całości
ustawy.(1546). Czytając go można dojść tylko
do wniosku
następującego: argumenty PZŻ są niepoważne,
demagogiczne i
usiłują manipulować wiedza a właściwie jej
brakiem na
temat żeglarstwa panów senatorów. Po
stylu tego
dokumentu można być pewnym że jego autorem jest Sekretarz
Generalny PZŻ pan Zbigniew Stosio.
Tekst podkreślony
- oryginalna treść dokumentu, zielony italic
-
zredagowane komentarze z dyskusji na grupie i spamlistach.
============================================================
Dlaczego nowelizacja ustawy o
żegludze śródlądowej jest bez sensu ???
Argumentacja PZŻ i
argumenty podważające tę argumentację
I. Założenia
nowelizacji ustawy
1. Zniesienie obowiązku
rejestracji jachtów żaglowych o długości do 12 m (było 5 m)
i jachtów
motorowych o mocy napędu do 15 kW (było 5 kW).
2.
Zniesienie obowiązku sprawdzania stanu technicznego wszystkich
jachtów
żaglowych i jachtów motorowych o mocy napędu do 75 kW na
śródlądowych drogach
wodnych.
II.
Uzasadnienie nowelizacji przez wnioskodawcę
KOMENTARZ NATURY
OGÓLNEJ:
Nie
trzeba szukać argumentu prawniczego przeciwko obowiązkowym
rejestracjom i przeglądom. My oczekujemy mocnych argumentów
za takowymi.
Stan
wolności i swobody jest stanem naturalnym i przyrodzonym (w
świetle konstytucji). Ograniczenie wolności może odbywać się jedynie z
ważnych
powodów.
Obecnie
mamy 12-y sezon bez obowiązku rejestracji i przeglądów (od
lata 1996). Przeciwnicy takiego rozwiązania a zwolennicy
obligatoryjności MUSZĄ
wykazać, że stan obecny niesie zagrożenia, a postulowany je zniweluje.
Świadectwem
tego MUSI być porównanie z krajami gdzie taki
obowiązek istnieje i gdzie nie istnieje. To właśnie wprowadzając takowy
obowiązek należało wykazać, że jest niezbędny w demokratycznym państwie
i
konieczny dla bezpieczeństwa publicznego. Ustawodawca wtedy tego
zaniechał.
Stąd działania dla uchylenie zbędnego ograniczenia.
Jeśli
mamy szukać argumentów za wolnością a nie za ograniczeniem
wolności, to cały nasz system wyrzucamy do kosza. Wracamy do punktu w
którym
wolności są reglamentowane. Preambułę konstytucji uznajemy za żart a
art. 31
ust. 3 za wymówkę dla finansowania pozarządowych struktur.
1.
Wprowadzenie ogromnych
oszczędności w kosztach eksploatacji jachtów dla
ich właścicieli lub
armatorów.
Wnioskodawca
nigdzie w uzasadnieniu nie użył określenia „ogromnych
oszczędności”, każdy może
sprawdzić na stronie Sejmu że wnioskodawca w uzasadnieniu napisał:
„Projekt ma
na celu obniżenie kosztów związanych z eksploatacją
jednostek nawodnych
wykorzystywanych do celów czysto rekreacyjnych lub
sportowych.”
Argument
ten jest kompletną bzdurą. Jednorazowy wydatek 40
– 60 zł na rejestracje
jachtu oraz 70 – 100 zł za przegląd techniczny raz
na 5 lat to wydatki
zupełnie nieistotne w porównaniu z wydatkami na coroczną
konserwację i
doposażenie jachtu oraz kosztami jego eksploatacji liczonymi w
tysiącach zł. Nie wspominając o liczonych w dziesiątkach
czy
setkach tysięcy złotych wartości
jachtów ( jacht 12 metrowy to ponad 120 tys. EURO !!!!!!).
Dziwi podejście
Związku żeglarskiego do kosztów utrzymania
jachtów – wszak jachty maja też
kluby do tego związku należące. Kilkanaście jachtów po 110
– 160 zł za przegląd
i rejestrację to pozycja znacząca w czasach, gdy rzadkością są kluby
utrzymywane przez inne podmioty.
Ponadto większość łodzi
objętych obowiązkiem rejestrowania i przeglądów to
łódki małe. Koszty ich
eksploatacji są niewielkie i dlatego koszty przeglądów dla
większości
właścicieli są stosunkowo wysokie. Przepisy dają absolutną dowolność
„inspektorom technicznym” na ustalenie następnej
daty bez podania kryteriów
dlaczego przegląd ma być za rok a nie za 5 lat. Dotychczasowa
praktyka PZŻ była taka że rejestracja łodzi rekreacyjnych
razem z „przeglądami technicznymi” musiała być
odnawiana co rok. Wniosek z tego
może być tylko jeden, ponieważ w prawie brak jest terminów
(za wyjątkiem
drugiego przeglądu dla łodzi posiadających certyfikat CE)
„inspektorzy
techniczni PZŻ” dla zwiększenia swoich dochodów
będą wyznaczali następny termin
przeglądu na rok następny, tak jak robili dotychczas. Przywoływanie
kosztów
eksploatacji jachtu 12m to demagogia w kontekście tego że poniżej
podnoszony
jest argument że takich jachtów 3-5.
III.
Wnioskodawca nie przeanalizował /nie przedstawił Sejmowi/
skutków tej nowelizacji
1. Liczba
jachtów
żaglowych jakie po
nowelizacji ustawy będą podlegały obowiązkowi rejestracji w
POLSCE to 3
– 5
jednostek !!!
I o to właśnie chodziło
wnioskodawcy – o zniesienie zbędnych obowiązków
i niepotrzebnych wydatków dla WIĘKSZOŚCI
Praktycznie
nowelizacja nie zmieni nic w obowiązku rejestracji jachtów z
napędem
mechanicznym, (jachtów o mocy napędu do 15 kW jest znikoma
liczba). Trzeba
sobie odpowiedzieć na pytanie czy Rząd chce rejestrować jachty czy nie.
Projekt
zmiany ustawy zgłosiła grupa posłów Ligi Polskich Rodzin w
imieniu ok.
kilkudziesięciu właścicieli jachtów działających we własnym
interesie. Szkoda,
że wysoki Sejm RP dał temu wiarę i posłuch.
Wnioskodawcy chodziło
o poddanie obowiązkowi rejestracji i przeglądów
jachtów motorowych zdolnych do rozwijania dużych prędkości
gdyż tylko takie
mogą stwarzać ze względu na zły stan techniczny zagrożenie
bezpieczeństwa.
Szkoda, że wysoki Sejm
i Senat poprzedniej kadencji pod wpływem silnego
lobbingu PZŻ i sprawy rejestracji oraz przeglądów nie
doprowadził do standardów
obowiązujących w Europie.
2. Strona Rządowa
(Ministerstwo Spraw
Wewnętrznych i Administracji (Policja) i Ministerstwo Transportu
(Urzędy Żeglugi
Śródlądowej) oraz Ministerstwo Sportu) a więc urzędy
odpowiedzialne za
bezpieczeństwo i porządek na szlakach wodnych nie zajęła stanowiska w
tej
ważnej ze społecznego punktu widzenia kwestii.
Najwyraźniej zdaniem
strony rządowej przeglądy i rejestracja nie ma związku z
bezpieczeństwem i, co
jest oczywiste - nie jest kwestią ważną ze społecznego punktu widzenia.
Mimo, że we wcześniejszych rozmowach
podkreślano, że rejestracja jachtów
jest wymogiem cywilizacyjnym i bez rejestracji nie można
mówić o bezpieczeństwie
i porządku na szlakach wodnych. Jacht nie zarejestrowany jest jachtem
anonimowym co ułatwia znakomicie rozwój wszelkich patologii
z kradzieżami
jachtów, kłusownictwem, dewastacją środowiska, okradaniem
innych żeglarzy, do
bandytyzmu włącznie.
Brak jest danych
odnośnie wypadków utonięć związanych z żeglarstwem,
większość wypadków to utonięcia kąpiących się, kajakarzy i
wędkarzy, a nie
wypadki spowodowane przez jachty.
Rejestr
jachtów jako dane dla policji, pełniłby taką funkcję gdyby
był
prowadzony jako baza umożliwiająca dostęp on-line podobnie jak
funkcjonuje
system CEPIK, natomiast PZŻ planował stworzenie 40 baz danych -
niepowiązanych
ze sobą, w większości jedynie w formie papierowej, biura
"okręgów"
czynne są w wybrane dni tygodnia przez krótki okres czasu
(zazwyczaj) -
dostępność tego typu baz danych dla potrzeb organów ścigania
i innych jest
nikła, a przydatność zerowa.
3. Obowiązkowa rejestracja jachtów
pozwoli
na określenie ich liczby co jest warunkiem niezbędnym w jakimkolwiek
racjonalnym
planowaniu zagospodarowania turystycznego i regionalnego
(jakiegokolwiek
planowania i polityki rozwoju regionu, czy kraju).
PZŻ zdaje się
zapomniał, że czasy gospodarki centralnie planowanej
minęły prawie 20 lat temu.
Badania ruchu turystycznego można robić na wiele sposobów -
uzyskując
dane od odpowiednich ośrodków, dane statystyczne, itp. W
podobny sposób bada
się rynek turystyki pieszej, rowerowej, górskiej, kajakowej
- nie są do tego
potrzebne rejestry.
Przykładowo, ciekawe w jaki sposób PZŻ na podstawie rejestru
określi
ruch na śluzie Guzianka na Mazurach pod kątem konieczności budowy
drugiej
przeprawy?
4. W państwach sąsiadujących z Polską
wszędzie obowiązuje rejestracja jachtów, w tym żaglowych o
długości kadłuba
większej niż 5m.
Spośród
państw sąsiadujących z Polską jedynie Niemcy należą do
krajów
kiedyś zaliczanych do demokracji zachodniej. Pozostałe to kraje
postkomunistyczne które do dziś, jak Polska, borykają się z
pozostałościami
starego systemu. W Niemczech geneza rejestru jest odmienna i prowadzony
jest
PRZEZ ADMINISTRACJĘ PUBLICZNĄ a nie przez prywatne stowarzyszenie. W
ŻADNYM z
krajów "zachodu" podczas rejestracji najczęściej
dobrowolnej, nie są
przeprowadzane przeglądy techniczne.
5.
Wprowadzony przez Ministra Sportu w 2006
roku system rejestracji jachtów spowodował reaktywację 40
organów rejestrowych,
a więc opracowanie przepisów, instrukcji, wzorów
druków, druk: dowodów
rejestracyjnych, ksiąg rejestracyjnych, wniosków o
zarejestrowanie jachtu,
zakup oprzyrządowania i oprogramowania komputerowego, szkolenia
prowadzących
rejestracje i dokonujących przeglądów technicznych. To
wszystko kosztuje, ale
to tylko część wydatków jakie poniósł
zainteresowany polski związek sportowy
uszczuplając swój fundusz statutowy, licząc w perspektywie
czasu na jego
odbudowę i możliwość realizacji innych swoich zadań statutowych:
popularyzacji
i rozwoju żeglarstwa, wspierania sportu dzieci i młodzieży,
popularyzacji
kultury żeglarskiej, zachowań proekologicznych i wielu innych inicjatyw
związanych z żeglarstwem ważnych ze społecznego punktu widzenia.
Mit jakoby poniesiono
koszty - organy rejestrowe prowadziły dobrowolną rejestrację przed
wprowadzeniem obowiązku w 2006 roku. Instrukcje i procedury określają
akty
normatywne a nie przepisy wewnętrzne, podobnie wzory
dokumentów. Aktualnie
wydawane dokumenty nie posiadają poligraficznych zabezpieczeń - są
drukowane na
zwykłych drukarkach przy pomocy dowolnego oprogramowania, podobnie
księgi rejestrowe...
Pamiętamy że przeglądy i
rejestry były wprowadzone pod wpływem agresywnego
lobbingu owych
struktur i
działaczy oraz polityków z nimi powiązanych.
Ponadto Z rejestru Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych
wynika, że
PZŻ i okręgowe związki w nich zrzeszone nie dopełniły
dotąd nawet
prostego, wynikającego wprost z ustawy, obowiązku rejestracji
prowadzonych
przez siebie baz danych osobowych. A przecież działacze
Związków przetwarzają
dane żeglarzy i właścicieli jachtów od wielu lat... Bazy
danych, o których
mowa, dotyczą bowiem powierzonych czynności z dziedziny
administracji
publicznej - rejestracja jachtów morskich, egzaminowanie i
wydawanie patentów
żeglarskich...
Jeśli
jakieś dochody z tego tytułu będzie miał Polski Związek Sportowy to i
tak
przeznaczy go na działalność statutową.
PZŻ zrzesza tylko
nieco ponad 40 tys. członków, a chce
aby wszyscy żeglujący łożyli na jego działalność statutową?
Przeglądy i rejestracja to czynności administracyjne i opłaty za nie
powinny
pokryć koszty. Z jakiej racji ma to przynosić jeszcze dochody?
INNE
ASPEKTY I PRZEMYŚLENIA
INNE ASPEKTY
Bezpieczeństwo
i patologie
Zdarza
się, że na szlakach żeglarskich źle się dzieje. Anonimowi, prymitywni
żeglarze
potrafią zakłócić spokój na biwaku i na wodzie.
Zdarza się niestety, że
żeglarze z marginesu awanturują się, dewastują środowisko, kłusują na
rybackich
sieciach, niszczą las. W efekcie z naszych wspaniałych jezior i rzek
uciekają
turyści szczególnie obcokrajowcy nie przyzwyczajeni, nie
tolerujący takich
prymitywnych zachowań. Tej ewidentnej patologii nie zwalczy PZŻ ani
samorząd
lokalny apelami czy odezwami. Tu muszą interweniować służby
odpowiedzialne za
spokój, porządek i bezpieczeństwo w miejscach publicznych. W
tym celu m. innymi
wprowadzono obowiązek rejestracji jachtów niespełna rok
temu. W tej sytuacji zniesienie
obowiązku rejestracji jachtów żaglowych teraz sprawia
wrażenie, że władzy brak
konsekwencji w działaniu.
Także
brakiem konsekwencji działania jest z jednej strony słuszne ponoszenie
wydatków
na ochronę imprez masowych, z drugiej zaś rezygnacja z podejmowanych
jakichkolwiek działań w opisanym wyżej obszarze. To prawda, że łatwiej
spacyfikować burdę na sportowej arenie lub w jej okolicy, niż podjąć
interwencję na szlaku wodnym. Ale nie można tego problemu
„odpuścić”, bo brak
reakcji powoduje poczucie przyzwolenia na takie zachowania.
Powszechna rejestracja
pojazdów mechanicznych nie ma żadnego wpływu ani
na ilość kradzieży samochodów ani ich używanie do
celów przestępczych a tym
bardziej nie wpływa na trzeźwość i charakter kierowców. Jak
więc obowiązek
powszechnej rejestracji jachtów miałaby wpłynąć na opisane
wyżej patologie,
skoro inne przykłady nie potwierdzają takiej zależności?
Założenie, że
powszechna rejestracja albo przeglądy techniczne wpłyną
na zachowanie żeglujących jest żenujące – takie niewłaściwe
zachowania można
ograniczać lub eliminować wyłącznie poprzez zwiększenie aktywności
służb
porządkowych.
W efekcie działalności
PZŻ od wielu lat obcokrajowcy nie mogą żeglować
po polskich wodach śródlądowych bo nie są w Polsce uznawane
patenty międzynarodowe
i innych państw. Dlatego zagraniczni turyści wcale nie "uciekli"
tylko zwyczajnie na polskim śródlądziu nie żeglują
bo nie tolerują
"tak prymitywnych zachowań" -gdzie nie respektuje się ich
cywilizowanych praw.
Ekologia
Rezygnacja z
rejestracji
i przeglądów jest rezygnacją z możliwości wpływania i
ewentualnego egzekwowania
wyposażenia proekologicznego na jachtach.
Dziś
zarówno policja wodna jak i inspektorzy żeglugi
śródlądowej mają
prawo sprawdzania i karania za wykroczenia. Rejestr nie jest do tego
potrzebny.
Karze podlega sprawca wykroczenia (wypadku, zanieczyszczenia
środowiska,
prowadzenia pod wpływem alkoholu, itp) a nie właściciel jachtu.
Ubezpieczenia
Ubezpieczyciele
nie ubezpieczą jachtu bez rejestracji nawet od OC nie mówiąc
już o Jacht Casco.
PZŻ zamiast bronić
interesów żeglarzy zdaje się występować w roli
rzecznika towarzystw ubezpieczeniowych… Ponadto nowelizacja
nie przekreśla
możliwości DOBROWOLNEJ, na życzenie właściciela rejestracji.
Zaciąganie
zobowiązań pod zastaw jachtu
Jest
oczywiste
-bez rejestracji i
stałych oznakowań – znamion
-niemożliwe
-bez
udokumentowania własności - niemożliwe
/jachty budowane
systemem gospodarczym, składane z elementów na
które
właściciele nie mają faktur, umów, …/
--Umożliwienie
ustanowienia zastawu nie jest warunkowane posiadaniem dokumentu
rejestracyjnego, wystarczy odpowiednie opisanie (co do cech
indywidualnych) lub
oznaczenie przedmiotu w dowolny trwały sposób.
--Jedynie w
wyjątkowych przypadkach wpis w rejestrze określa prawo własności
(domniemanie ksiąg wieczystych), w innym przypadku może być to
dowód nabycia
lub nawet oświadczenie (do obalenia należy przedstawić dowód
przeciwny), w
dodatku rejestr DOBROWOLNY właśnie wychodzi na przeciw takiej potrzebie
(kto
potrzebuje ten rejestruje).
I znów PZŻ
zajmuje się sprawami, które są indywidualną sprawą każdego
właściciela. W środowisku żeglarskim nie są znane przypadki zaciągania
przez
kluby zrzeszone w PZŻ zobowiązań pod zastaw jachtów.
Centralny Rejestr
Jachtów
Służymy
całym segregatorem zapytań Urzędów Skarbowych, Policji,
Prokuratury, Izb,
Celnych,
komorników,…………………………………..
i innych.
Tutaj nasuwa się
pytanie. Jak PZŻ realizuje ochronę danych osobowych
udostępniając nasze dane tylu podmiotom, wbrew obowiązującym przepisom.
Resume:
Rejestr i przegląd
jest ograniczeniem swobód obywatelskich jak każde
ograniczenie o charakterze administracyjnym. Ważne jest zatem dobro
jakie ma
być chronione - bezpieczeństwo żeglugi nie jest dobrem które
rejestry i
przeglądy chronią wprost, nie da się tego uzasadnić. Obecnie rejestry i
przeglądy są jedynie zabezpieczeniem dochodów dla struktur
związków sportowych
i osób bezpośrednio z nimi związanych.
Senat
obraduje nad nasza ustawą. /1.06.2007/
W
dniu 31.05.2007 W Senacie odbyła sie debata nad "Poselskim
projektem ustawy o
zmianie ustawy
z dnia 21 grudnia 2000 r. o Żegludze Śródlądowej".
Senatorowie
sprawozdawcy przedstawili stanowiska senackich komisji
- zobacz
wyżej pkt. 6
i rozpoczęła sie dyskusja pań i panów
senatorów.
W wyniku dyskusji zostały zgłoszone istotne
poprawki.
--- jachty rekreacyjne nie wymagają przeglądów i rejestracji
bez względu na ich długość kadłuba.
--- został zwiększony limit mocy silnika do 20 kW
przy
którym jeszcze nie jest wymagana rejestracja i przeglądy.
Stenogram
z dyskusji w znajduje sie na senackiej stronie pod
adresem : http://www.senat.gov.pl/k6/dok/sten/034/34sten2.pdf
od
str 62 na samym dole pkt 13. Ustawa wróciła do
komisji
senackich w celu opracowania jednolitego tekstu poprawek
senackich.
Pod
adresem http://www.senat.gov.pl/k6/dok/dr/400/441z.pdf
jest zamieszczone sprawozdanie z posiedzenia połączonych
senackich komisji oraz załączone są poprawki wynikłe z
dyskusji.
Wieczorem
01.06.2007 odbyło sie w Senacie głosowanie nad "Poselskim
projektem ustawy o
zmianie ustawy
z dnia 21 grudnia 2000 r. o Żegludze Śródlądowej" wraz z
poprawkami. Ustawa wraz z poprawkami przechodzi zdecydowaną
większością głosów. Za - 83 głosy, przeciw - 1,
wstrzymało - 1.
Ustawa wraca do Sejmu, prawdopodobnie rozpatrywana
będzie na posiedzeniu 16.06. 2007.
Mój komentarz:
Wiosna 2007 roku będzie pamiętna i radosna dla
polskich
żeglarzy. Najpierw zarządzenia DUMów
zwalniające z
przeglądów i Kart Bezpieczeństwa jachty do 15 m długości
oraz czyniące armatorów odpowiedzialnymi
za
bezpieczeństwo własnego jachtu i swoje. To pierwszy
krok do
liberalizacji żeglarstwa morskiego zrobiony przez administrację morską.
I dzisiaj na śródlądziu też
wielka radość. Bez
względu jak będzie w Sejmie mamy do przodu. Jeżeli
Sejm
zatwierdzi poprawki senackie, mamy dla wszystkich
łódek
żaglowych zwolnienie z obowiązku rejestracji i
przeglądów. Jeżeli odrzuci, zwolnienie będzie
dotyczyło
łódek których długość jest mniejsza niż 12m.
W
jachtach motorowych moc silnika wynosi odpowiednio 20kW
lub 15 kW.
Najważniejszym
jest fakt że senatorowie zauważyli
ciężką
chorobę na którą choruje polskie żeglarstwo na tle
innych
krajów oraz monopolistyczną i korporacyjną rolę
PZŻ.
Drugim ważnym faktem jaki przewijał się w senackiej
dyskusji to świadomość że żeglarstwo musi doczekać sie
własnej
ustawy.
WK.
Posiedzenie
Sejmowej Komisji Infrastruktury. (druki nr 1769 i 1795).
12.06.2007 odbyło sie posiedzenie Sejmowej Komisji Infrastruktury
na którym omówiono stanowisko Senatu w sprawie
ustawy o zmianie ustawy o żegludze śródlądowej /druk nr 1769/.
Na cztery poprawki Senatu, Komisja Infrastruktury
rekomenduje odrzucenie trzech i przyjęcie jednej /druk
1795/. Rekomendacja przyjęcia poprawki pierwszej, żeglarzy nie dotyczy.
Posiedzenie Sejmu. /15.06.2007/
Stenogram z debaty nad "naszą" ustawa zamieszczony jest na stronie sejmowej : http://parl.sejm.gov.pl/StenoInter5.nsf/0/6A181E396A15FE76C12572F9007E3945/$file/43_b_ksiazka.pdf pkt 19 porządku dziennego str 185.
Sejm Glosował zgodnie z rekomendacją Komisji Infrastruktury czyli za odrzuceniem ważnych dla nas poprawek Senatu.
Przebieg głosowania znajduje sie na: http://parl.sejm.gov.pl/StenoInter5.nsf/0/848D9EEBDABB6F87C12572FE0025A0EE/$file/43_d_ksiazka.pdf
str. 399 pkt 19 porządku obrad.
Pomimo odrzucenia poprawek senackich, jest to i tak
olbrzymi krok w kierunku normalności . Razem z liberalizacją na morzu
jest to wielki sukces internetowego środowiska żeglarskiego. Ustawa teraz pójdzie do podpisu przez prezydenta.
Podpisanie ustawy przez Prezydenta.
W dniu 27.06.2007 Prezydent RP podpisuje "Ustawę o
zmianie ustawy
z dnia 21 grudnia 2000 r. o Żegludze Śródlądowej".
Mój komentarz.
Podpis Prezydenta wieńczy ponad roczną walkę internetowego
środowiska żeglarskiego o liberalizację przepisów
dotyczących rejestracji i przeglądów technicznych jachtów
na sródlądziu. Przeciwnikiem w tej walce był jak zwykle
Polski Związek Żeglarski który w ubiegłym roku doprowadził
do tego że Minister Sportu wydał dwa buble legislacyjne w
randze rozporządzeń. Były to:
Rozporządzenia te świadczyły o małej znajomości
problematyki żeglarskiej w Ministerstwie Sportu. Można powiedzieć że
minister nie musi sie znać na czymś co nie jest dziedziną sportu,
bo przecież żeglarstwo rekreacyjne, przyjemnościowe sportem nie jest.
To prawda, ale prawdą jest też, że jak sie na czymś nie znam to nie usiłuję tego zmieniać i
normalnym by było pozostawić stan prawny taki jaki był do czasu wydania
tych bubli legislacyjnych. A stan ten był taki że na
śródlądziu nie było obowiązku rejestracji
jachtów turystycznych. Jednak urzędnicy ministerstwa
we współpracy z PZŻ wysmażyli te dwa kompromitujące ich
rozporządzenia i podsuneli ministrowi do podpisu. Panie
ministrze, na przyszłość należy sprawy dotyczące żeglarzy
konsultować ze środowiskiem żeglarskim a nie z PZŻ. PZŻ
poprzez kluby zrzesza tylko niecałe 5% żeglarzy z których
większość nie identyfikuje sie w żaden sposób ze
związkiem. Polski Związek Żeglarski niech zajmuje się
żeglarstwem sportowym czyli tym do czego został powołany, żeglarzy
rekreacyjnych niech zostawi w spokoju. My bez "opieki " PZŻ czujemy sie
bardzo dobrze. W sumie po roku absorbowania wielu znaczących
osób, Sejmu i Senatu mamy praktycznie to, co
mieliśmy rok temu. Ciśnie sie panie ministrze pytanie: "po co nam to
było". Więcej zainteresowania tym co sie robi, małe wietrzenie
też by się w ministerstwie przydało.
Najważniejszą sprawa jest uporządkowanie prawa. Zamiast łatać kolejne
"luki" w prawie i przepisach dotyczących żeglarstwa rekreacyjnego
najwyższa pora "ująć" żeglarstwo rekreacyjne w jednej ustawie. Na taką
ustawę żeglarze czekają. I w tym prawie musi znaleźć sie zapis rozdzielający sport od rekreacji i to w sposob bardzo wyraźny.
Związki sportowe niech zajmują sie sportem a nad
wolnością "przyjemniaczków" niech czuwa prawo w postaci
oddzielnej ustawy. Żeglarstwo rekreacyjne musi mieć własną ustawę
która by nad nim "czuwała". Nie może być tak jak obecnie ze
przyznaje sie do nas parę resortów i "dba" o nas parę ustaw.
Dobrym wzorem tej jednej ustawy jest propozycja przygotowana
przez PFZ. Propozycja ta została opublikowana w nr 2 Smoka, znajduje
sie tez na grupowej stronie. Nie może być tak aby związek
sportowy przy zmianach swojego statutu jednym tchem wymieniał
"żeglarstwo sportowe i rekreacyjne" i kreował się na jedynego
reprezentanta i decydenta w sprawach żeglarskich. Do świadomości wszystkich musi być doprowadzone ze żeglarstwo
rekreacyjne nie jest sportem i związki sportowe powinny trzymać sie od
niego jak najdalej.
"Żeglarstwo sportowe i rekreacyjne"
występuje w tworzonym obecnie przez Ministerstwo Sportu kolejnym
akcie prawnym pod
nazwa "ustawa o sporcie", tworzonym pod dyktando PZŻ w części
dotyczącej żeglarstwa. Jeżeli postać tej ustawy będzie taka
jak w propozycji która parę tygodni temu pojawiła
się w Internecie będzie to kolejny "bubel legislacyjny" z którym
walka może być znów długotrwała i niepotrzebna.
Na koniec, dziękuję wszystkim tym którzy pisali do
posłów i senatorów listy popierające ustawę. Warto też na
spokojnie zapoznać sie jeszcze raz jak to wszystko sie odbyło.
Zapraszam na początek :-)
Wojtek Kasprzak.
Publikacja Ustawy w Dzienniku Ustaw.
Ustawa z dnia 11 maja 2007 roku o zmianie ustawy o żegludze
śródlądowej została opublikowana 9.07.2007 w Dzienniku
Ustaw Nr 123 poz. 846.
Zacznie obowiązywać za 2 tygodnie czyli od 24.07.2007r.
c.d.n.n Ciąg
dalszy nie nastąpi . Sprawa "druk sejmowy 1546 została
pomyślnie zakończona. 24.07.2007 ustawa zaczyna obowiązywać :-)))
Stronę
prowadzi: Wojtek Kasprzak
Jeżeli
uważasz że strona może być polecona innym,
kliknij
na poniższy baner.

Dziękuję.