Liberalizacja w przeglądach i rejestracji na śródlądziu
"Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy z dnia 21 grudnia 2000 r. o Żegludze Śródlądowej" -druk numer 1546. 
31 marzec 2007
      Do Sejmu trafił  "Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy z dnia 21 grudnia 2000 r. o Żegludze Śródlądowej" -druk numer 1546.
Nowelizacja ta  likwiduje "przeglądy techniczne" oraz znacząco obniża stawki za rejestracje.  Jednocześnie zwalnia z obowiązku rejestracji jachty których  długość kadłuba nie przekracza 7,5 m.  Postarajmy się aby ta nowelizacja została przyjęta przez Sejm.  Co w związku z tym robić?. Jak najszybciej powinniśmy udać się do posłów swojego okręgu i przekonać ich do poparcia projektu nowelizacji.  Tym bardziej że PZŻ i PZMiNW, dotychczasowy beneficjent przeglądów i rejestracji już rozpoczął lobbowanie za pośrednictwem prasy centralnej.  
     Armatorzy i czarterobiorcy, zrzeszeni i niezrzeszeni, jeżeli chcemy mniej płacić za swoją pasję, swoje hobby, pofatygujmy sie do biur poselskich.  Tego za nas nikt nie zrobi.  
  

     Kto zna lepiej swój jacht od właściciela lub jego budowniczego czy też bosmana opiekującego sie jachtem klubowym od wielu lat.  Chyba nie tak zwani inspektorzy techniczni  związków sportowych PZŻ i PZMiNW aby im powierzać obowiązkowe przeglądy techniczne  śródlądowych jachtów rekreacyjnych.  Każdy właściciel, każdy armator, każdy opiekujący się przez wiele lat jachtem klubowym, wie co na swoim jachcie trzeba zrobić aby  gwarantował on bezpieczeństwo pływającym na nim i otoczeniu.  

     Od chwili opublikowania nowelizacji i rozporządzeń  dotyczących przeglądów i rejestracji internetowe środowiska  żeglarskie rozpoczęły walkę o zmianę tych nieżyciowych przepisów, dodam że najbardziej restrykcyjnych  w Europie.  I oto mamy projekt nowelizacji  z którym możemy zapoznać sie na stronie Sejmu pod adresem: http://orka.sejm.gov.pl/Druki5ka.nsf/0/1D2CAA97561E3DF3C12572AC0038E541/$file/1546.pdf  

     PZŻ i PZWiNW nie próżnują. Na łamach Rzeczypospolitej ukazał się artykuł "na zamówienie" namawiający do szybkiej rejestracji. Ciekawe, czy jak nowelizacja przejdzie w proponowanej postaci, oba związki będą zwracały nadpłacone pieniądze.  Obecne stawki opłat, kilkakrotnie dla małych jachtów i kilkunastokrotnie dla większych przewyższają te proponowane w nowelizacji.  O szykowanej nowelizacji  ani pan  
Stefan Heinrich z Polskiego Związku Żeglarskiego który od lat przy różnych okazjach ubolewał nad brakiem obowiązku rejestracji  ani pan dziennikarz który to napisał,  nawet sie nie zająkneli.  Przypadek to czy nie -w ubiegłym roku Rzeczypospolita pierwsza  rozpoczęła medialne naciski na Ministerstwo Sportu  strasząc wizją ogromnej ilości wypadków  przy uprawianiu żeglarstwa. i ubolewając nad brakiem obowiązku posiadania patentów na początku sezonu. Jakoś przeżyliśmy, w okresie "bezpatencia" w żeglarstwie nie było ani jednego tragicznego wypadku.  
     Uważam że obecnie z rejestracją jachtów sródlądowych wbrew temu co sugeruje Rzeczypospolita nie ma sie co śpieszyć. Nowelizacja moim zdaniem przejdzie. Natomiast należy sie spieszyć z wizytą u "swojego" posła.  Im szybciej nowelizacja wejdzie pod obrady Sejmu tym szybciej będziemy mieli jasność. A nadpłaconych pieniędzy związki nam nie zwrócą, brak podstaw prawnych.
Artykuł z Rzeczypospolitej pod adresem:   http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070331/prawo/prawo_a_1.html

Zestawienie kosztów rejestracji  obecnie i po nowelizacji.
Długość jachtu Rejestracja Przegląd Koszt 
rejestracji
do 7m 40 zł 70 zł 110 zł
7 - 10 m 60 zł 100 zł 150 zł
powyżej 10 m 80 zł 200 zł 280 zł
Koszty ponoszone wielokrotnie okresowo


Postarajmy sie aby było tak

Koszt  
rejestracji
15 zł
15 zł
15 zł
Koszty jednorazowe
/raz  i na zawsze/

pisane 26.04.2007
 Pierwsze czytanie nowelizacji  1546.  
     25.04.2007 odbyło sie na  Sejmowej Komisji Infrastruktury pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy o Żegludze Śródlądowej - druk 1546. Oprócz posłów wchodzących w skład Komisji w posiedzeniu uczestniczyli : dyrektor Rekść  z Słupskiego UM,  konsultant żeglarskiego środowiska internetowego - Jarosław Tabor, dwóch  przedstawicieli PŻZ - panowie Heinrich i Stosio oraz przedstawiciel PZMWiNW.  
Pełny skład uczestników posiedzenia i stenogram z obrad  będzie zamieszczony na stronie Sejmowej.  Poniżej krótka relacja z posiedzenia.

     Na wstępie wnioskodawca minister Parda (v-ce w Ministerstwie Sportu) wygłosił uzasadnienie proponowanej nowelizacji, myślą przewodnią było tworzenie warunków dla rozwoju  polskiego żeglarstwa takich jakie są na całym cywilizowanym Świecie, po prostu dążenie do normalności.  Natychmiast odezwali sie przeciwnicy liberalizacji panowie posłowie Wziątek i Jeneralski z SLD probując starej taktyki czyli odwlekania w czasie. Zaproponowali powołanie specjalnej podkomisji do zajęcia sie sprawami żeglarskimi.  Na szczęście ta propozycja nie zyskała poparcia  pozostałych.  Jak  nie udało się z podkomisją  to wspólnymi siłami z  konsultantami PZŻ i PZMWiNW  zaatakowali że ta propozycja nie była konsultowana z najważniejszymi, czyli  
PZŻ i PZMWiNW i nie wiadomo kto ją opracował. Minister Parda odpowiedział, że to jest propozycja żeglarzy niezależnych, którzy się do niego zgłosili z projektem a on rozumiejąc ich argumentację poparł go. Propozycja ta nie jest żadna nowością ani tajemnicą gdyż jej elementy pojawiły sie przy różnych okazjach w Sejmie poprzedniej kadencji oraz są szeroko dyskutowane na forach dyskusyjnych i publikowane na stronach internetowych, były też prezentowane na konferencji która odbyła sie na tegorocznych targach Wiatr i Woda a była zorganizowana przez internetowe środowisko żeglarskie.  
     Następnie  konsultanci PZŻ i PZMWiNW zaczęli "straszyć". A to że tylko oni są reprezentantem polskich żeglarzy na co usłyszeli  że reprezentują niecałe 5(pięć)%  środowiska, a to że stan techniczny polskich jachtów jest tragiczny i jeżeli nie podda sie ich przeglądowi to się potopią wraz  kobietami i dziećmi, a to że nie jest to żadna liberalizacja...  Generalnie plątali sie w "zeznaniach"  składając sprzeczne z sobą pomysły i uzasadnienia.  O mało co a w swoim zacietrzewieniu i "betonowaniu"  istniejącego stanu  prawnego doprowadziliby do zwiększenia limitu długości do 12 m :-))).  Jak sie zorientowali  ze na tej sali  nie wygrają  dali spokój.  
W dyskusji zabrał głos dyr. Rekść z  Słupskiego UM który  przywołał spotkania w Słupsku i w Gdyni mówiąc ze na morzu liberalizacja w sprawie przeglądów technicznych i Kart Bezpieczeństwa  jest w pełnym toku i niedługo będzie faktem.  Zabrał też głos przedstawiciel  redakcji "Żagle"  - J. Klawiński popierając proponowane w nowelizacji zmiany.
    W sumie skończyło sie bardzo dobrze i propozycja nowelizacji została skierowana do II czytania  _bez_żadnych_zmian , stosunkiem głosów 10:2,  glosowali oczywiście tylko posłowie będący członkami komisji.  Kto głosował przeciw liberalizacji łatwo się domyślić.

Wojtek Kasprzak na podstawie relacji Jarka.

II czytanie nowelizacji 1546.  
     Dzisiaj 10.05.2007r  odbyło się posiedzenie Sejmowej Komisji Infrastruktury.  Na posiedzeniu Komisji jako konsultanci ze strony żeglarskiego środowiska internetowego uczestniczyli:  Andrzej Kapłan, Mariusz Główka i Włodek Ring.
Po wczorajszym popołudniowym  posiedzeniu Sejmu na którym podczas II czytania zostały przez posłów zgłoszone poprawki, nowelizacja Ustawy o Żegludze Śródlądowej została skierowana  zwrotnie do Komisji celem naniesienia zmian i przygotowania tekstu do III czytania i głosowania. Czytanie i głosowanie planowane jest dzisiaj na godz. 1900.
 W nowelizacji zostały zmienione następujące zapisy. Podaję tylko te które są istotne dla żeglarzy :
-- na wniosek posła  J. Szmajdzińskiego KP SLD została podniesiona opłata  za zarejestrowanie z 15 na 60 zł.
-- na wniosek wiceprzewodniczacego KP LPR został zwiększony limit długości kadłuba jachtów nie podlegających obowiązkowi przeglądów i rejestracji z 7,5m na 12m oraz  mocy silnika z 5 do 15 kW.  

    Mój komentarz:   Jachty o długości kadłuba  mniejszej niż 12 m to pewnie 99,99% liczby jachtów.  I te 99,99% jachtów na śródladziu nie będzie miało obowiązku przeglądów i rejestracji. Praktycznie biorąc jeżeli poprawki te zostaną przegłosowane po III czytaniu a później w Senacie, zostanie w Polsce zniesiony obowiązek  rejestracji, czyli będzie tak jak było do  ubiegłorocznego  załatania "dziury legislacyjnej" przez  ministra sportu p. Lipca.  Na "dziurę" nałożył  plaster w postaci  "bubla legislacyjnego" pod nazwa
"Rozporządzenie Ministra  Sportu z dnia 29.05.2006 w sprawie trybu rejestracji statków  śródlądowych używanych do uprawiania  sportu lub rekreacji".
Zobaczymy jak pójdzie na III czytaniu, oby dobrze.

Wojtek Kasprzak  /na podstawie relacji konsultantów
żeglarskiego środowiska internetowego/

III czytanie i głosowanie.
III czytanie i głosowanie nad nowelizacja  ustawy o żegludze śródlądowej odbyło się 10.05.2007 tuż przed północą na wieczornym posiedzeniu Sejmu.  Głosy posłów rozłożyły się następująco:
  • poprawka    odnośnie rejestracji do 12m  długości, silnik do 15 kW   - za  216 / przeciw 180,
  • poprawka odnośnie opłat rejestracyjnych 60 zł:    - za 201 / przeciw 196,  
  • poprawka odnośnie obowiązkowej rejestracji i przeglądów dla jachtów czarterowych    - za 52  / przeciw 347'
  • całość ustawy po nowelizacji   -  za 387 /  przeciw 8.  
Proszę zobaczyć że poprawka odnośnie podwyższenia opłaty rejestracyjnej z 15 na 60 zł przeszła zaledwie 5 głosami. Takie zwiększenie opłaty jest nieuzasadnione  gdyż czynności rejestracyjne  dla przeważającej większości jachtów będą takie same jak  dla "łodzi wędkarskiej".  Jak widać rejestracja w urzędzie jest 4 razy  tańsza niż we "właściwych związkach sportowych" dbających  o interesy wodniaków,  nasze interesy :->>>

Pozostał Senat i Prezydent. Mogą być jeszcze różne zmiany.  

WK na podstawie transmisji z posiedzenia Sejmu.

Projekt ustawy w Senacie.     /16.05.2007/
"Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy z dnia 21 grudnia 2000 r. o Żegludze Śródlądowej" -druki sejmowe numer 1546, 1660 i 1660-A  znalazł sie w Senacie - druk senacki nr 441. Możemy mieć wpływ na jak najszybsze jego uchwalenie. Piszmy do senatorów prośby o przyjęcie projektu ustawy na najbliższym posiedzeniu.  Dla ułatwienia  zamieszczam  propozycję listu do Senatora.
Najlepiej wysłać pocztą tradycyjną  gdyż z własnego doświadczenia wiem ze list tradycyjny jest bardziej skuteczny od maila i często trafia bezpośrednio do rąk  Senatora, e-maile nie zawsze są czytane.  Im więcej listów wyślemy tym ich skuteczność będzie większa.
Adresy  Pań i Panów Senatorów  znajdują sie na stronie Senatu :  http://www.senat.gov.pl/k6/senat/senator.htm  

Jeszcze raz ponowię apel.
Piszmy prośby do Senatorów.
Od tego może zależeć szybkie uchwalenie bez zmian projektu ustawy i skierowanie jej do Prezydenta.

WK.

Opinie komisji senackich.    /27.05.2007/
Ustawę, -druk sejmowy 1546, 1660 i 1660-A a druk senacki -441  rozpatrywały dwie komisje senackie: Komisja Nauki, Edukacji i Sportu wnioskuje o  wprowadzenie dwóch poprawek  niemerytorycznych, ale opóźniających proces legislacyjny.  Komisja Gospodarki Narodowej  poszła na całego i wnioskuje o odrzucenie całości ustawy nawet nie podając uzasadnienia.  Obie opinie znajdują się na stronie Senatu pod adresem :
http://www.senat.gov.pl/k6/pos/034/034porz.htm  poz 13.

Ustawa jest jeszcze do uratowania  na ten sezon.  Piszmy prośby do Senatorów o zagłosowanie za ustawą.  Przykład takiej prośby mamy punkt wyżej. Tylko od nas samych zależy czy proces liberalizacji w polskim żeglarstwie będzie się rozwijał.  Szkoda zaprzepaścić taka szansę.

Sekretarz generalny PZŻ,  pan Stosio na posiedzeniu komisji senackiej mówił ze posłowie uchwalili taką ustawę bo zostali wprowadzeni w błąd,  przecież jachtów o długości kadłuba powyżej 12 m na śródlądziu  jest niewiele. Pan Stosio jak zwykle usiłuje manipulować. Nikt nie wprowadzał posłów w błąd, nikt nie mówił że 12m jachtów na śródlądziu jest dużo.  Myślą  przewodnią tak skonstruowanej ustawy było usankcjonowanie prawne ostatnich 12 lat gdy nie było obowiązku rejestracji jachtów na śródlądziu.  Chodziło o to aby obowiązek przeglądów i rejestracji objął jak najmniejsza liczbę jachtów.  Jak zwykle jednym z argumentów wysuwanych przez  działaczy PZŻ  jest "troska" o nasze bezpieczeństwo. Wg pana Stosia jeżeli jachty nie będą podlegały obowiązkowym przeglądom i rejestracjom wzrośnie znacznie liczba wypadków z udziałem żeglarzy.  I tu pytanie, wzrośnie?, w stosunku do czego?, przecież przez ostatnie 12 lat nie było w Polsce obowiązku rejestracji.
Dziwiłbym sie gdyby pan Stosio mówił inaczej. Przecież to PZŻ jest głównym beneficjentem przeglądów i rejestracji. To do kasy PZŻ i kieszeni "inspektorów technicznych" popłyną nasze pieniądze.
WK.

Kontratak PZŻ.   /29.05.2007/
Dzisiaj na naszej grupie dyskusyjnej został  zamieszczony dokument  na podstawie którego senacka  Komisja Gospodarki Narodowej wnioskuje  o odrzucenie w całości ustawy.(1546).  Czytając go można dojść tylko do wniosku następującego: argumenty PZŻ są  niepoważne, demagogiczne i usiłują  manipulować  wiedza a właściwie jej brakiem na temat żeglarstwa panów senatorów.  Po stylu tego dokumentu można  być pewnym że jego autorem jest Sekretarz Generalny PZŻ pan Zbigniew Stosio.
Tekst podkreślony - oryginalna treść dokumentu,  zielony italic - zredagowane komentarze z dyskusji na grupie i spamlistach. 

============================================================

Dlaczego nowelizacja ustawy o żegludze śródlądowej jest bez sensu ???

Argumentacja PZŻ i argumenty podważające tę argumentację

I. Założenia nowelizacji ustawy

1. Zniesienie obowiązku rejestracji jachtów żaglowych o długości do 12 m (było 5 m) i jachtów motorowych o mocy napędu do 15 kW (było 5 kW). 

2. Zniesienie obowiązku sprawdzania stanu technicznego wszystkich jachtów żaglowych i jachtów motorowych o mocy napędu do 75 kW na śródlądowych drogach wodnych.

II. Uzasadnienie nowelizacji przez wnioskodawcę

 
KOMENTARZ NATURY OGÓLNEJ:

Nie trzeba szukać argumentu prawniczego przeciwko obowiązkowym rejestracjom i przeglądom. My oczekujemy mocnych argumentów za takowymi.

Stan wolności i swobody jest stanem naturalnym i przyrodzonym (w świetle konstytucji). Ograniczenie wolności może odbywać się jedynie z ważnych powodów.

Obecnie mamy 12-y sezon bez obowiązku rejestracji i przeglądów (od lata 1996). Przeciwnicy takiego rozwiązania a zwolennicy obligatoryjności MUSZĄ wykazać, że stan obecny niesie zagrożenia, a postulowany je zniweluje. 

Świadectwem tego MUSI być porównanie z krajami gdzie taki obowiązek istnieje i gdzie nie istnieje. To właśnie wprowadzając takowy obowiązek należało wykazać, że jest niezbędny w demokratycznym państwie i konieczny dla bezpieczeństwa publicznego. Ustawodawca wtedy tego zaniechał. Stąd działania dla uchylenie zbędnego ograniczenia.

Jeśli mamy szukać argumentów za wolnością a nie za ograniczeniem wolności, to cały nasz system wyrzucamy do kosza. Wracamy do punktu w którym wolności są reglamentowane. Preambułę konstytucji uznajemy za żart a art. 31 ust. 3 za wymówkę dla finansowania pozarządowych struktur.

 1.     Wprowadzenie ogromnych oszczędności w kosztach eksploatacji jachtów dla ich właścicieli lub armatorów. 

Wnioskodawca nigdzie w uzasadnieniu nie użył określenia „ogromnych oszczędności”, każdy może sprawdzić na stronie Sejmu że wnioskodawca w uzasadnieniu napisał: „Projekt ma na celu obniżenie kosztów związanych z eksploatacją jednostek nawodnych wykorzystywanych do celów czysto rekreacyjnych lub sportowych.” 

Argument ten jest kompletną bzdurą. Jednorazowy wydatek 40 – 60 zł na rejestracje jachtu oraz 70 – 100 zł za przegląd techniczny raz na 5 lat to wydatki zupełnie nieistotne w porównaniu z wydatkami na coroczną konserwację i doposażenie jachtu oraz kosztami jego eksploatacji liczonymi w tysiącach zł. Nie wspominając o liczonych w dziesiątkach czy setkach tysięcy złotych wartości jachtów ( jacht 12 metrowy to ponad 120 tys. EURO !!!!!!).

 
Dziwi podejście Związku żeglarskiego do kosztów utrzymania jachtów – wszak jachty maja też kluby do tego związku należące. Kilkanaście jachtów po 110 – 160 zł za przegląd i rejestrację to pozycja znacząca w czasach, gdy rzadkością są kluby utrzymywane przez inne podmioty.

Ponadto większość łodzi objętych obowiązkiem rejestrowania i przeglądów to łódki małe. Koszty ich eksploatacji są niewielkie i dlatego koszty przeglądów dla większości właścicieli są stosunkowo wysokie. Przepisy dają absolutną dowolność „inspektorom technicznym” na ustalenie następnej daty bez podania kryteriów dlaczego przegląd ma być za rok a nie za 5 lat.  Dotychczasowa praktyka PZŻ była taka że rejestracja łodzi rekreacyjnych razem z „przeglądami technicznymi” musiała być odnawiana co rok. Wniosek z tego może być tylko jeden, ponieważ w prawie brak jest terminów (za wyjątkiem drugiego przeglądu dla łodzi posiadających certyfikat CE) „inspektorzy techniczni PZŻ” dla zwiększenia swoich dochodów będą wyznaczali następny termin przeglądu na rok następny, tak jak robili dotychczas. Przywoływanie kosztów eksploatacji jachtu 12m to demagogia w kontekście tego że poniżej podnoszony jest argument że takich jachtów 3-5. 

 

III. Wnioskodawca nie przeanalizował /nie przedstawił Sejmowi/ skutków  tej nowelizacji

1. Liczba jachtów żaglowych jakie po nowelizacji ustawy będą podlegały obowiązkowi rejestracji w POLSCE to 3 – 5 jednostek !!! 

I o to właśnie chodziło wnioskodawcy – o zniesienie zbędnych obowiązków i niepotrzebnych wydatków dla WIĘKSZOŚCI

 Praktycznie nowelizacja nie zmieni nic w obowiązku rejestracji jachtów z napędem mechanicznym, (jachtów o mocy napędu do 15 kW jest znikoma liczba). Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie czy Rząd chce rejestrować jachty czy nie. Projekt zmiany ustawy zgłosiła grupa posłów Ligi Polskich Rodzin w imieniu ok. kilkudziesięciu właścicieli jachtów działających we własnym interesie. Szkoda, że wysoki Sejm RP dał temu wiarę i posłuch.

Wnioskodawcy chodziło o poddanie obowiązkowi rejestracji i przeglądów jachtów motorowych zdolnych do rozwijania dużych prędkości gdyż tylko takie mogą stwarzać ze względu na zły stan techniczny zagrożenie bezpieczeństwa.

Szkoda, że wysoki Sejm i Senat poprzedniej kadencji pod wpływem silnego lobbingu PZŻ i sprawy rejestracji oraz przeglądów nie doprowadził do standardów obowiązujących w Europie.

 
  2. Strona Rządowa (Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (Policja) i Ministerstwo Transportu (Urzędy Żeglugi Śródlądowej) oraz Ministerstwo Sportu) a więc urzędy odpowiedzialne za bezpieczeństwo i porządek na szlakach wodnych nie zajęła stanowiska w tej ważnej ze społecznego punktu widzenia kwestii. 

 Najwyraźniej zdaniem strony rządowej przeglądy i rejestracja nie ma związku z bezpieczeństwem i, co jest oczywiste - nie jest kwestią ważną ze społecznego punktu widzenia.

Mimo, że we wcześniejszych rozmowach podkreślano, że rejestracja jachtów jest wymogiem cywilizacyjnym i bez rejestracji nie można mówić o bezpieczeństwie i porządku na szlakach wodnych. Jacht nie zarejestrowany jest jachtem anonimowym co ułatwia znakomicie rozwój wszelkich patologii z kradzieżami jachtów, kłusownictwem, dewastacją środowiska, okradaniem innych żeglarzy, do bandytyzmu włącznie.

Brak jest danych odnośnie wypadków utonięć związanych z żeglarstwem, większość wypadków to utonięcia kąpiących się, kajakarzy i wędkarzy,  a nie wypadki spowodowane przez jachty.

Rejestr jachtów jako dane dla policji, pełniłby taką funkcję gdyby był prowadzony jako baza umożliwiająca dostęp on-line podobnie jak funkcjonuje system CEPIK, natomiast PZŻ planował stworzenie 40 baz danych - niepowiązanych ze sobą, w większości jedynie w formie papierowej, biura "okręgów" czynne są w wybrane dni tygodnia przez krótki okres czasu (zazwyczaj) - dostępność tego typu baz danych dla potrzeb organów ścigania i innych jest nikła, a przydatność zerowa. 

  3. Obowiązkowa rejestracja jachtów pozwoli na określenie ich liczby co jest warunkiem niezbędnym w jakimkolwiek racjonalnym planowaniu zagospodarowania turystycznego i regionalnego (jakiegokolwiek planowania i polityki rozwoju regionu, czy kraju).

 

PZŻ zdaje się zapomniał, że czasy gospodarki centralnie planowanej minęły prawie 20 lat temu. 
Badania ruchu turystycznego można robić na wiele sposobów - uzyskując dane od odpowiednich ośrodków, dane statystyczne, itp. W podobny sposób bada się rynek turystyki pieszej, rowerowej, górskiej, kajakowej - nie są do tego potrzebne rejestry.
Przykładowo, ciekawe w jaki sposób PZŻ na podstawie rejestru określi ruch na śluzie Guzianka na Mazurach pod kątem konieczności budowy drugiej przeprawy?

 

  4. W państwach sąsiadujących z Polską wszędzie obowiązuje rejestracja jachtów, w tym żaglowych o długości kadłuba większej niż 5m. 

Spośród państw sąsiadujących z Polską jedynie Niemcy należą do krajów kiedyś zaliczanych do demokracji zachodniej. Pozostałe to kraje postkomunistyczne które do dziś, jak Polska, borykają się z pozostałościami starego systemu. W Niemczech geneza rejestru jest odmienna i prowadzony jest PRZEZ ADMINISTRACJĘ PUBLICZNĄ a nie przez prywatne stowarzyszenie. W ŻADNYM z krajów "zachodu" podczas rejestracji najczęściej dobrowolnej, nie są przeprowadzane przeglądy techniczne.

5. Wprowadzony przez Ministra Sportu w 2006 roku system rejestracji jachtów spowodował reaktywację 40 organów rejestrowych, a więc opracowanie przepisów, instrukcji, wzorów druków, druk: dowodów rejestracyjnych, ksiąg rejestracyjnych, wniosków o zarejestrowanie jachtu, zakup oprzyrządowania i oprogramowania komputerowego, szkolenia prowadzących rejestracje i dokonujących przeglądów technicznych. To wszystko kosztuje, ale to tylko część wydatków jakie poniósł zainteresowany polski związek sportowy uszczuplając swój fundusz statutowy, licząc w perspektywie czasu na jego odbudowę i możliwość realizacji innych swoich zadań statutowych: popularyzacji i rozwoju żeglarstwa, wspierania sportu dzieci i młodzieży, popularyzacji kultury żeglarskiej, zachowań proekologicznych i wielu innych inicjatyw związanych z żeglarstwem ważnych ze społecznego punktu widzenia.

Mit jakoby poniesiono koszty - organy rejestrowe prowadziły dobrowolną rejestrację przed wprowadzeniem obowiązku w 2006 roku. Instrukcje i procedury określają akty normatywne a nie przepisy wewnętrzne, podobnie wzory dokumentów. Aktualnie wydawane dokumenty nie posiadają poligraficznych zabezpieczeń - są drukowane na zwykłych drukarkach przy pomocy dowolnego oprogramowania, podobnie księgi  rejestrowe... Pamiętamy że przeglądy i rejestry były wprowadzone pod wpływem agresywnego  lobbingu  owych struktur i działaczy oraz polityków z nimi powiązanych.
Ponadto Z rejestru Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych wynika, że PZŻ i okręgowe związki w nich zrzeszone nie dopełniły dotąd nawet prostego, wynikającego wprost z ustawy, obowiązku rejestracji prowadzonych przez siebie baz danych osobowych. A przecież działacze Związków przetwarzają dane żeglarzy i właścicieli jachtów od wielu lat... Bazy danych, o których mowa, dotyczą bowiem powierzonych czynności z dziedziny administracji publicznej - rejestracja jachtów morskich, egzaminowanie i wydawanie patentów żeglarskich...

Jeśli jakieś dochody z tego tytułu będzie miał Polski Związek Sportowy to i tak przeznaczy go na działalność statutową.

PZŻ zrzesza tylko nieco ponad 40 tys. członków, a chce aby wszyscy żeglujący łożyli na jego działalność statutową?
Przeglądy i rejestracja to czynności administracyjne i opłaty za nie powinny pokryć koszty. Z jakiej racji ma to przynosić jeszcze dochody?



INNE ASPEKTY I PRZEMYŚLENIA 

INNE ASPEKTY  

Bezpieczeństwo i patologie

Zdarza się, że na szlakach żeglarskich źle się dzieje. Anonimowi, prymitywni żeglarze potrafią zakłócić spokój na biwaku i na wodzie. Zdarza się niestety, że żeglarze z marginesu awanturują się, dewastują środowisko, kłusują na rybackich sieciach, niszczą las. W efekcie z naszych wspaniałych jezior i rzek uciekają turyści szczególnie obcokrajowcy nie przyzwyczajeni, nie tolerujący takich prymitywnych zachowań. Tej ewidentnej patologii nie zwalczy PZŻ ani samorząd lokalny apelami czy odezwami. Tu muszą interweniować służby odpowiedzialne za spokój, porządek i bezpieczeństwo w miejscach publicznych. W tym celu m. innymi wprowadzono obowiązek rejestracji jachtów niespełna rok temu. W tej sytuacji zniesienie obowiązku rejestracji jachtów żaglowych teraz sprawia wrażenie, że władzy brak konsekwencji w działaniu.

Także brakiem konsekwencji działania jest z jednej strony słuszne ponoszenie wydatków na ochronę imprez masowych, z drugiej zaś rezygnacja z podejmowanych jakichkolwiek działań w opisanym wyżej obszarze. To prawda, że łatwiej spacyfikować burdę na sportowej arenie lub w jej okolicy, niż podjąć interwencję na szlaku wodnym. Ale nie można tego problemu „odpuścić”, bo brak reakcji powoduje poczucie przyzwolenia na takie zachowania.

Powszechna rejestracja pojazdów mechanicznych nie ma żadnego wpływu ani na ilość kradzieży samochodów ani ich używanie do celów przestępczych a tym bardziej nie wpływa na trzeźwość i charakter kierowców. Jak więc obowiązek powszechnej rejestracji jachtów miałaby wpłynąć na opisane wyżej patologie, skoro inne przykłady nie potwierdzają takiej zależności?

Założenie, że powszechna rejestracja albo przeglądy techniczne wpłyną na zachowanie żeglujących jest żenujące – takie niewłaściwe zachowania można ograniczać lub eliminować wyłącznie poprzez zwiększenie aktywności służb porządkowych.

W efekcie działalności PZŻ od wielu lat obcokrajowcy nie mogą żeglować po polskich wodach śródlądowych bo nie są w Polsce uznawane patenty międzynarodowe i innych państw. Dlatego zagraniczni turyści wcale nie "uciekli" tylko zwyczajnie na polskim śródlądziu nie żeglują bo nie tolerują "tak prymitywnych zachowań" -gdzie nie respektuje się ich cywilizowanych praw.

 

Ekologia

Rezygnacja z rejestracji i przeglądów jest rezygnacją z możliwości wpływania i ewentualnego egzekwowania wyposażenia proekologicznego na jachtach.

Dziś zarówno policja wodna jak i inspektorzy żeglugi śródlądowej mają prawo sprawdzania i karania za wykroczenia. Rejestr nie jest do tego potrzebny. Karze podlega sprawca wykroczenia (wypadku, zanieczyszczenia środowiska, prowadzenia pod wpływem alkoholu, itp) a nie właściciel jachtu.

Ubezpieczenia

Ubezpieczyciele nie ubezpieczą jachtu bez rejestracji nawet od OC nie mówiąc już o Jacht Casco.

PZŻ zamiast bronić interesów żeglarzy zdaje się występować w roli rzecznika towarzystw ubezpieczeniowych… Ponadto nowelizacja nie przekreśla możliwości DOBROWOLNEJ, na życzenie właściciela rejestracji. 

Zaciąganie zobowiązań pod zastaw jachtu

Jest oczywiste

-bez rejestracji i stałych oznakowań – znamion -niemożliwe

-bez udokumentowania własności - niemożliwe

/jachty budowane systemem gospodarczym, składane z elementów na które właściciele nie mają faktur, umów, …/

--Umożliwienie ustanowienia zastawu nie jest warunkowane posiadaniem dokumentu rejestracyjnego, wystarczy odpowiednie opisanie (co do cech indywidualnych) lub oznaczenie przedmiotu w dowolny trwały sposób.

--Jedynie w wyjątkowych przypadkach wpis w rejestrze określa prawo własności (domniemanie ksiąg wieczystych), w innym przypadku może być to dowód nabycia lub nawet oświadczenie (do obalenia należy przedstawić dowód przeciwny), w dodatku rejestr DOBROWOLNY właśnie wychodzi na przeciw takiej potrzebie (kto potrzebuje ten rejestruje). 

I znów PZŻ zajmuje się sprawami, które są indywidualną sprawą każdego właściciela. W środowisku żeglarskim nie są znane przypadki zaciągania przez kluby zrzeszone w PZŻ zobowiązań pod zastaw jachtów.

 

Centralny Rejestr Jachtów

Służymy całym segregatorem zapytań Urzędów Skarbowych, Policji, Prokuratury, Izb, Celnych, komorników,………………………………….. i innych.

Tutaj nasuwa się pytanie. Jak PZŻ realizuje ochronę danych osobowych udostępniając nasze dane tylu podmiotom, wbrew obowiązującym przepisom. 

Resume:

Rejestr i przegląd jest ograniczeniem swobód obywatelskich jak każde ograniczenie o charakterze administracyjnym. Ważne jest zatem dobro jakie ma być chronione - bezpieczeństwo żeglugi nie jest dobrem które rejestry i przeglądy chronią wprost, nie da się tego uzasadnić. Obecnie rejestry i przeglądy są jedynie zabezpieczeniem dochodów dla struktur związków sportowych i osób bezpośrednio z nimi związanych.

 


Senat obraduje nad nasza ustawą.  /1.06.2007/

W dniu 31.05.2007  W Senacie odbyła sie debata nad  "Poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy z dnia 21 grudnia 2000 r. o Żegludze Śródlądowej". Senatorowie sprawozdawcy  przedstawili stanowiska senackich komisji  - zobacz wyżej  pkt. 6   i rozpoczęła sie dyskusja pań i panów senatorów.  W wyniku dyskusji  zostały zgłoszone istotne poprawki. 
--- jachty rekreacyjne nie wymagają przeglądów i rejestracji bez względu na ich  długość kadłuba. 
--- został zwiększony  limit mocy silnika do 20 kW  przy którym jeszcze nie jest wymagana rejestracja i przeglądy.  

Stenogram z dyskusji w  znajduje sie na  senackiej stronie pod adresem :  http://www.senat.gov.pl/k6/dok/sten/034/34sten2.pdf   od str 62 na samym dole pkt 13.  Ustawa  wróciła do komisji senackich w celu opracowania jednolitego tekstu poprawek senackich. 

Pod adresem   http://www.senat.gov.pl/k6/dok/dr/400/441z.pdf   jest zamieszczone sprawozdanie z posiedzenia połączonych senackich komisji oraz  załączone są poprawki wynikłe z dyskusji. 

Wieczorem 01.06.2007 odbyło sie w Senacie głosowanie nad  "Poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy z dnia 21 grudnia 2000 r. o Żegludze Śródlądowej" wraz z poprawkami.  Ustawa wraz z poprawkami przechodzi zdecydowaną większością głosów.  Za - 83 głosy, przeciw - 1, wstrzymało - 1. 
Ustawa wraca do Sejmu,   prawdopodobnie rozpatrywana będzie na posiedzeniu 16.06. 2007. 

Mój komentarz:  Wiosna 2007 roku będzie pamiętna i radosna dla polskich żeglarzy.  Najpierw zarządzenia DUMów  zwalniające z przeglądów i Kart Bezpieczeństwa jachty do 15 m długości  oraz czyniące armatorów  odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo własnego jachtu i swoje.  To pierwszy  krok do liberalizacji żeglarstwa morskiego zrobiony przez administrację morską.  I  dzisiaj na śródlądziu  też wielka radość. Bez względu  jak będzie w Sejmie mamy do przodu.  Jeżeli Sejm  zatwierdzi poprawki senackie, mamy dla wszystkich łódek  żaglowych zwolnienie z obowiązku  rejestracji i przeglądów.  Jeżeli odrzuci, zwolnienie będzie dotyczyło łódek których długość jest mniejsza niż 12m.  W jachtach motorowych moc  silnika wynosi odpowiednio 20kW  lub 15 kW.  

Najważniejszym jest fakt  że  senatorowie  zauważyli  ciężką chorobę  na którą choruje polskie żeglarstwo na tle innych krajów oraz monopolistyczną i korporacyjną  rolę PZŻ.  Drugim ważnym faktem  jaki przewijał się w senackiej dyskusji  to świadomość że żeglarstwo musi doczekać sie własnej ustawy. 

WK.


Posiedzenie  Sejmowej Komisji Infrastruktury.  (druki nr 1769 i 1795).
12.06.2007 odbyło sie posiedzenie  Sejmowej Komisji Infrastruktury na którym omówiono stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o żegludze śródlądowej /druk nr 1769/.   Na cztery poprawki Senatu,  Komisja Infrastruktury rekomenduje odrzucenie trzech  i przyjęcie jednej  /druk 1795/. Rekomendacja przyjęcia poprawki pierwszej, żeglarzy  nie dotyczy.


Posiedzenie Sejmu.  /15.06.2007/     
Stenogram z  debaty nad "naszą" ustawa zamieszczony jest na stronie sejmowej :   http://parl.sejm.gov.pl/StenoInter5.nsf/0/6A181E396A15FE76C12572F9007E3945/$file/43_b_ksiazka.pdf    pkt 19 porządku dziennego str 185.
 Sejm Glosował zgodnie z rekomendacją Komisji Infrastruktury czyli za odrzuceniem ważnych dla nas poprawek Senatu.
Przebieg głosowania  znajduje sie na: http://parl.sejm.gov.pl/StenoInter5.nsf/0/848D9EEBDABB6F87C12572FE0025A0EE/$file/43_d_ksiazka.pdf
str. 399 pkt 19 porządku obrad.  
Pomimo odrzucenia poprawek senackich, jest to i tak olbrzymi krok w kierunku normalności . Razem z  liberalizacją na morzu jest to  wielki  sukces internetowego środowiska żeglarskiego. Ustawa teraz pójdzie do podpisu przez  prezydenta.

Podpisanie ustawy przez Prezydenta.  
W dniu 27.06.2007 Prezydent RP podpisuje "
Ustawę o zmianie ustawy z dnia 21 grudnia 2000 r. o Żegludze Śródlądowej".

Mój komentarz.  Podpis Prezydenta wieńczy  ponad roczną walkę internetowego środowiska żeglarskiego o liberalizację  przepisów dotyczących rejestracji i przeglądów technicznych jachtów na sródlądziu.  Przeciwnikiem w tej walce był jak zwykle Polski Związek Żeglarski  który w ubiegłym roku doprowadził do tego że Minister Sportu  wydał dwa buble legislacyjne w randze rozporządzeń. Były to:
Rozporządzenia te świadczyły o małej znajomości problematyki żeglarskiej w Ministerstwie Sportu. Można powiedzieć że minister nie musi sie znać na czymś co nie jest  dziedziną sportu, bo przecież żeglarstwo rekreacyjne, przyjemnościowe sportem nie jest.  To prawda, ale prawdą jest też,  że jak sie na czymś nie znam to nie usiłuję tego zmieniać i normalnym by było pozostawić stan prawny taki jaki był do czasu wydania tych bubli legislacyjnych.  A stan ten był taki że na śródlądziu nie było obowiązku rejestracji jachtów turystycznych.  Jednak urzędnicy ministerstwa we współpracy z PZŻ wysmażyli te dwa kompromitujące ich rozporządzenia i podsuneli ministrowi do podpisu.  Panie ministrze, na przyszłość należy  sprawy dotyczące żeglarzy konsultować ze środowiskiem  żeglarskim a nie z PZŻ.  PZŻ poprzez kluby zrzesza tylko niecałe 5% żeglarzy z których większość nie identyfikuje sie w żaden sposób ze związkiem.  Polski Związek Żeglarski  niech zajmuje się żeglarstwem sportowym czyli tym do czego został powołany, żeglarzy rekreacyjnych niech zostawi w spokoju. My bez "opieki " PZŻ czujemy sie bardzo dobrze.  W sumie po roku absorbowania wielu znaczących osób, Sejmu i Senatu  mamy praktycznie to, co mieliśmy rok temu. Ciśnie sie panie ministrze pytanie: "po co nam to było".  Więcej zainteresowania tym co sie robi, małe wietrzenie też by się w ministerstwie przydało.  
Najważniejszą sprawa jest uporządkowanie prawa.  
Zamiast łatać kolejne "luki" w prawie i przepisach dotyczących żeglarstwa rekreacyjnego najwyższa pora "ująć" żeglarstwo rekreacyjne w jednej ustawie. Na taką ustawę żeglarze czekają.   I w tym prawie musi znaleźć sie zapis rozdzielający sport od rekreacji i to w sposob bardzo wyraźny.  
     Związki sportowe niech zajmują sie sportem a nad wolnością "przyjemniaczków" niech czuwa prawo w postaci oddzielnej ustawy. Żeglarstwo rekreacyjne musi mieć własną ustawę która by nad nim "czuwała". Nie może być tak jak obecnie ze przyznaje sie do nas parę resortów i "dba" o nas parę ustaw.  Dobrym wzorem tej jednej ustawy jest propozycja przygotowana przez PFZ. Propozycja ta została opublikowana w nr 2 Smoka, znajduje sie tez na grupowej stronie.  Nie może być tak aby związek sportowy przy zmianach swojego statutu jednym tchem wymieniał "żeglarstwo sportowe i rekreacyjne" i kreował się na jedynego reprezentanta i decydenta w sprawach żeglarskich.  
Do świadomości wszystkich musi być doprowadzone ze żeglarstwo rekreacyjne nie jest sportem i związki sportowe powinny trzymać sie od niego jak najdalej.
     "Żeglarstwo sportowe i rekreacyjne" występuje w tworzonym obecnie przez  Ministerstwo Sportu kolejnym akcie prawnym pod
nazwa "ustawa o sporcie", tworzonym pod dyktando PZŻ w części dotyczącej żeglarstwa. Jeżeli  postać tej ustawy będzie taka  jak w propozycji  która parę tygodni temu pojawiła się w Internecie będzie to kolejny "bubel legislacyjny" z którym walka może być znów długotrwała i niepotrzebna.

Na koniec, dziękuję  wszystkim tym którzy pisali do posłów i senatorów listy popierające ustawę. Warto też na spokojnie zapoznać sie jeszcze raz jak to wszystko sie odbyło. Zapraszam na początek :-)

Wojtek Kasprzak.

Publikacja Ustawy w Dzienniku Ustaw.  
Ustawa z dnia  11 maja 2007 roku  o zmianie ustawy o żegludze śródlądowej została opublikowana  9.07.2007 w Dzienniku Ustaw Nr 123 poz. 846.
Zacznie obowiązywać za 2 tygodnie czyli od  24.07.2007r.

c.d.n.n   Ciąg dalszy nie nastąpi .  Sprawa "druk sejmowy 1546 została pomyślnie zakończona. 24.07.2007 ustawa zaczyna obowiązywać  :-)))

Stronę prowadzi: Wojtek Kasprzak
Jeżeli uważasz że strona może być polecona innym,
kliknij na poniższy baner.



Dziękuję.