Spotkanie w Słupsku 22.03.2007

pisanie rozpoczęte 23. 03.2007r.

    Zaczęło sie w ubiegłym roku.  Urzędy Morskie przygotowały projekt nowego  rozporządzenia  odnośnie wyposażenia jachtów. Projekt ten trafił na grupę dyskusyjną pl.rec.zeglarstwo.  W środowisku "internetowych żeglarzy", "oszołomów jak mówi PZŻ" zawrzało.  Czegoś bardziej restrykcyjnego trudno sobie wyobrazić. Dość powiedzić że np.  jacht klasy Nefryt (dlugości 7,2 m) plywający w czarterach po Zatoce Gdańskiej  musiałby posiadać radar i atestowaną tratwe(beczka).  Nie bardzo wiadomo śmiać sie czy płakać.
    Po dyskusjach rozpoczeliśmy korespondencję  i spotkania z Ministrem Gospodarki Morskiej i  Urzędami Morskimi.  Stanowiska zaczęly się stopniowo zbliżać, doszło w dniu 22.03.2007 do spotkania wszystkich zainteresowanych w Słupskim Urzędzie Morskim.  
Po prawie 3 godzinnej dyskusji wszyscy,  za wyjątkim jednej osoby( pana  Witolda Chocholaka -  reprezentował  Polską Izbę Przemysłu Jachtowego i Sportów Wodnych),  opowiedzieli sie za wprowadzeniem w  Polsce przepisów odpowiadajacych  przepisom "modelu brytyjskiego". 

  1. Relacja  ze spotkania  -  Jaromir Rowiński.  
  2. Relacja ze spotkania  -  Mariusz Główka.    
  3. "model  brytyjski"  -  tłumaczenie Mariusza Główki.  
  4. Pierwsza "konferencja" zespołu d/s jachtów  rekreacyjnych.   
  5. Pierwszy oficjalny dokument w sprawie liberalizacji przeglądów technicznych morskich jachtów rekreacyjnych. 
  6. Zarządzenie Porządkowe Nr 6 DUM w Gdyni z dnia 30.04.2007r.  
  7. Zarzadzenie Porządkowe Nr 2 DUM w Szczecinie z dnia  11.05.2007r.  
  8. Zarządzenie Porządkowe Nr 2 DUM  w Słupsku z dnia 10.05.2007 r.   
  9. Mój komentarz.  
  10. ROZPORZĄDZENIE MINISTRA GOSPODARKI MORSKIEJ  z dnia 5 września 2007 r.  zmieniające rozporządzenie w sprawie inspekcji i dokumentów bezpieczeństwa statku morskiego


W wielkim skrócie "model brytyjski" to:
-- edukacja a nie regulacja,  czyli uczyć a nie nakazywać i zakazywać,
-- podział jachtów na komercyjne i  rekreacyjne(pleasure), 
-- inne zalecenia i wymagania na wyposażenie związane z bezpieczeństwem  na  jachty z powyższego podziału,
-- jachty o długości mniejszej niż 24 m lub mniejsze niż 80 GT wyporności nie mają obowiązku stosowania przepisów określających kwalifikacje i ilość załogi, czyli nie ma żadnych formalnych wymagań odnośnie kwalifikacji załogi.
-- 
nie ma obowiązku rejestrowania statków rekreacyjnych o długości do 24 m.  Jachty rekreacyjne o długości do 45 stóp (13,7m) nie są objęte żadnymi urzędowymi wymaganiami, jeśli chodzi o środki do ratowania życia lub wyposażenie przeciwpożarowe. 

     Trzeba zdawać sobie sprawę że przeniesienie "żywcem" modelu brytyjskiego przy obecnym stanie prawnym w Polsce jest niemożliwe. Będzie to proces rozłożony w czasie i wymagający wiele pracy i dobrej woli  oraz zmian w kilku ustawach.  Ważne, że pierwszy krok został zrobiony i życzyć sobie należy aby ten proces przebiegał jak najszybciej. 

O restrykcyjności polskich przepisów i spotkaniu w Słupsku pisze prasa i było w TV:
http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070321/USTKA/70320042    
http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070323/USTKA/70322047  
http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,4010705.html   
http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/712274.html    
http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/714660.html  
http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/717070.html  
http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/720662.html  
http://www.portalmorski.pl/caly_artykul.php?ida=5677    
http://gdansk.naszemiasto.pl/wydarzenia/723709.html?ses_nm=be12357731453beff9f57d19ab49525b  


Relacja Jaromira Rowińskiego zamieszczona w watku "Wieści ze Słupska"  dn. 2007-03-22  godz. 2340

     Wiele obiecujących propozycji, deklaracji otwarcia urzędu na problemy żeglarzy, szybkich prac legislacyjnych, itd... "Nowe" zarządzenie UM pominięte i chyba do kosza. Propozycja szybkiej pracy chętnych w zespołach przygotowujących zmianę "rewolucyjną", szybkie odejście od praktyki inspekcji i nadawania KB jachtom niekomercyjnym, i ustalenia jasnych, jednolitych wymogów dla "komercyjnych". Mocna zapowiedź woli wzorowania się na systemie brytyjskim jako modelowym. Niestety bez jasnej deklaracji co jest już "komercją", bez określenia ram czasowych za to z deklaracją wprowadzenia "prowizorium" dla jachtów niekomercyjnych w przeciągu paru tygodni, przed sezonem. Osobiście to ostatnie będzie dla mnie wyznacznikiem szczerości i mocy deklaracji p. Rekścia. Po tych (pierwszych) owocach poznacie ich.
Szczegółowo: Reprezentowani: SAJ, Samoster, Bryfok, PFZ, kilku armatorów prywatnych i kilku komercyjnych, ŚOZŻ, ZOZŻ, pan z PZŻ/YKP/POZŻ i czegoś jeszcze, pan Maćkowiak (zarząd PZŻ + ZNT/PZŻ), panowie z ŚOZMiNW (?), p. Ludwig z PRS, trzy UM-y (miejscowy w roli gospodarza), Izba Producentów Jachtów (czy jakoś tak...), SAR, COŻ Trzebież, reprezentant MGM, Stowarzyszenie Armatorów Jachtów Komercyjnych (sic!), radio i prasa kilku tytułów.Miejsce - dawny Urz. Woj. w Słupsku - do którego UM ma się niebawem przeprowadzić. Czas - dziś, 1015. Zebranie poprowadził nieco twardą ręką ale z wprawą i bardzo sprawnie, poproszony o to przez p. dyr. Rekścia kapitan ż w. i inspektor ze słupskiego UM w jednej osobie. Moja skromna rola - reprezentant "Bryfoka" i prywatny armator. Oraz czasem trochę "zły policjant"...

     Najpierw usłyszeliśmy, że propozycja zarządzeń, która nas tak wzburzyła i nad którą pracowano w lokalnym UM od kilkunastu miesięcy, jest w zasadzie jedynie próbą "prowokacji środowiska" i że zarządzenie owo nie będzie tu i teraz dyskutowane. Natomiast zebranie ma być w zamiarze p. Rekścia i pośrednio MGM próbą otwarcia UM na głosy żeglarzy i innych zainteresowanych, że to okazja by zgłosić swe żale oraz oczekiwania. Udało się uniknąć złośliwych komentarzy typu "a nie można po prostu zapytać", choć dało się je usłyszeć - z bardzo zaskakujących stron z resztą. Przykładem dotychczasowej skuteczności słupskiego UM i dyr. Rekścia było szybkie rozwiązanie sprawy formalnych kwalifikacji kandydatów na rybaków morskich...

     Pan Rekść zapytany przyznał, że znane są mu wątpliwości związane z umocowaniem prawnym "prowokacyjnego" nowego zarządzenia i że obecne zebranie ma na celu wypracowanie stanowiska zadowalającego żeglarzy różnych opcji. Oraz zadowalającego UM i MGM, które pragną ucywilizować sprawy niewielkich stateczków wycieczkowych, nurkowych, wędkarskich oraz żeglarskiej "komercji"-jednym tchem... Niemniej usłyszeliśmy też, że opinia pani Mentrak z MGM odrzuca zastrzeżenia co do legalności zarządzeń jako takich... Po replice, że na p. Mentrak opinie prawne się nie kończą, temat zawieszono stwierdzeniem, że proponowane nowe zarządzenie nie będzie podstawą dyskusji, bowiem poproszeni zostaliśmy do Słupska aby ustalić ogólny kierunek zmian całościowych, historycznych, oczekiwanych i niezbędnych - w celu liberalizacji żeglowania.

     Prowadzący ograniczył w tym momencie rosnącą temperaturę rodzącej się, nieco chaotycznej dyskusji - prosząc zebranych o przedstawienie się i zadeklarowanie czy popierają kierunek zmian oparty w miarę ściśle na wzorcu brytyjskim. Wypowiedzi "nie na temat" zdecydowanie u przedstawiających się paroma zdaniami ucinał, dbając jakby nieco za mocno o dyscyplinę wystąpień. Niemal wszyscy zgromadzeni wypowiedzieli się za szybkim wprowadzeniem rozwiązań wzorowanych na brytyjskich, z licznymi jednak zastrzeżeniami i wątpliwościami. Dotyczyły one przewidywanych trudności prawnych, wątpliwości w szczerość intencji UM, terminów, dotychczasowej praktyki itd.
Wypowiedzi przedstawicieli UM szczecińskiego były przy tym jakby niezbyt na temat, UM gdański ograniczył się do przedstawienia swego reprezentanta. Pan z YKP/PZZ/POZŻ i czegoś jeszcze nie był ani na tak ani na nie, jacyś panowie (SOZM i NW?) byli i na tak i na nie oraz "znali problem". Pan Maćkowiak (PZŻ/ZNT) podnosił mnogość problemów nie związanych z konkretnym pytaniem, póki mu nie przerwano. Zdecydowaną deklarację sprzeciwu wobec "wprowadzania wzorca brytyjskiego" złożył w zasadzie jedynie przedstawiciel Izby Producentów Jachtów (?) - p. Chocholak.

     Prowadzący (inspektor UM i kpt. żw.) zaproponował a w zasadzie zarządził dalszą dyskusję ograniczyć do problemów implementacji systemu brytyjskiego na grunt polski. Podkreślał przy tym niemożność (sic!) stosowania elementów innych systemów (Szwecja, Niemcy) wobec doskonałości tego brytyjskiego i ponoć niewielkiej znajomości rozwiązań innych niż brytyjskie. Argumenty latały z dużą szybkością, szczególnie zaskakująca była dla mnie osobiście deklaracja PRS o chęci odstąpienia od klasyfikacji i przeglądów jachtów niekomercyjnych. Nieprzyjazny pomruk wzbudziło pytanie p. Maćkowiaka (PZŻ/ZNT) dotyczące przyszłych reguł nadawania klasyfikacji ("kto nada KB?") jachtom przyjemnościowym ze śródlądzia, pływającym po Zatoce i Zalewach. Prowadzący z UM odparł, że już od dawna "dopuszcza się" je bez KB, po jednorazowym przeglądzie, a docelowo podział na śródlądzie i morze jest niezgodny z modelem brytyjskim. W replice wspomniałem niedawne "zagospodarowanie" przeglądów jachtów śródlądowych przez PZŻ/ZNT.  Jakoś nie wytrzymałem i pomachałem fakturami "za przeglądy" od p. Maćkowiaka - podana suma (ponad 1000PLN) zrobiła zdaje się na zebranych wrażenie... Takie i podobne przepychanki występowały w dyskusji na przemian z narzekaniem na niespójność i dolegliwość obowiązującego staniu prawnego. Padła propozycja wprowadzenia w ciągu "tygodni" zmian ułatwiających żeglugę w rozpoczynającym się sezonie (bardzo to dobrze pamiętam!), przed wprowadzeniem rozwiązań docelowych - "a'la brytyjskich". Oby...Oby...

     Następnie zarządzono potrzebną już mocno przerwę, po której dyr. Rekść (konsultujący w przerwie z delegatem MGM) zaproponował stworzenie mających działać mailowo/faksowo zespołów opracowujących rozwiązania prawne docelowe - które mają przybrać charakter rozporządzenia MGM i zmian w niektórych ustawach... Chętni zapisywali się do zespołów - narzucono podział na "zespół jachtów niekomercyjnych i zespół jachtów komercyjnych". Podkreślę, że nie wzbudziło to protestu żadnego ze zgromadzonych.

     W uzasadnieniu konieczności prac w zespołach podnoszono nieznajomość szczegółów rozwiązań brytyjskich, brak tłumaczeń, itd... Z niechęcią przyjęto moją sugestię aby przede wszystkim jak najszybciej deregulować to co można, opierając się na wzorcu brytyjskim - bowiem rozwiązania brytyjskie niekomercyjnych jachtów do 13.9 m długości żadnych wymogów rejestracji - inspekcji - wyposażenia nie znają. Taka zachowawcza, niestety sprzeczna z deklarowanymi intencjami postawa, głównie ze strony prowadzącego zebranie inspektora UM i przedstawicieli pozostałych UM dała jeszcze wielokrotnie o sobie znać, w toku dalszej dyskusji. Tą z resztą (uważam, że słusznie) ograniczono czasowo do godziny 1230 (wyszło do1300). W zasadzie każdy miał szansę wyłuszczyć swoje zdanie. Poruszano sprawę zgodności przyszłych rozwiązań z RCD oraz konieczności (ponownie) zastosowania rozwiązań przejściowych do czasu wprowadzenia docelowych. Omawiano szczegóły wyposażenia i groźbę torpedowania nowych rozwiązań w Sejmie argumentem nieuniknionego wzrostu kosztów służby SAR. Mówiono o przyszłej doradczej (a nie nakazowej) roli UM wobec jednostek niekomercyjnych, i poruszano wiele, wiele szczegółów innych - nie zawsze niestety logicznie i na temat.Nie oparłem się pokusie podkreślenia swego sceptycyzmu co do tempa wprowadzania możliwych zmian i rezultatów możliwych do osiągnięcia - wobec bezwładu machiny urzędniczej i legislacyjnej.  Zwróciłem uwagę na odczuwany przeze mnie wyraźny rozdźwięk pomiędzy deklaracjami przedstawicieli (jednego tylko...) UM a uporem dotyczącym dyskutowanych technicznych i formalnych szczegółów. Podobnie zachowawczo, mimo wcześniejszych deklaracji, brzmiał głos przedstawiciela PRS.OK. 1300, po zebraniu danych i namiarów od chętnych do pracy w "zespołach roboczych", zebranie zakończono.

      Prasa ograniczała się do przeprowadzania wywiadów w przerwach, fotografowania i pilnego notowania w kajetach. W kuluarach dowiedzieć się można było o zamiarze otworzenia w Ustce dużej mariny - we współudziale z inwestorem holenderskim. Ufffff. nie wiem czy dotrwaliście do końca.Moja relacja ma charakter subiektywny, choć w miarę możności powstrzymywałem się w niej od komentarzy...Zapewne nie jest wolna od błędów - z które (zwłaszcza gdy dotyczą nazw instytucji, nazwisk...lub ich braku) serdecznie i z góry przepraszam.
Tłumaczą mnie nieco emocje ;-)))
Ahoj
Jaromir Rowiński

-----------------------------------
Ze swobodą żeglowania jest trochę jak z ciążą -
- nie można być trochę w ciąży. Albo się jest - albo nie.
-----------------------------------




Relacja Mariusza Główki o zamieszczona w watku "Wieści ze Słupska"  dn. 2007-03-23  godz. 0014

     Ze strony administracji na spotkaniu był oczywiście dyr. Rekść, kpt.  Wojtasik (ponoć autor poprzedniego projektu, Naczelnik Marek Chmielewski z MGM i dwóch ludzi, którzy chyba nie przedstawili się i nie zabierali głosu.  Po drugiej stronie oprócz nas i SAJ był W. Chocholak, Meping, G. Firlik z Samosteru, Jaromir, Trzebież, wiceprezes ZOZŻ, przedstawiciel POZŻ, Maćkowiak, PRS, Skauci, przedstawiciel organizacji zrzeszającej przedsiębiorców wożących wędkarzy i nurków. No i jeszcze parę osób których przynależności nie pamiętam.

     Spotkanie rozpoczął dyr. Rekść w zasadzie od stwierdzenia, że projekty zarządzeń nie znalazły poparcia u nikogo spośród organizacji żeglarskich.  Urząd Morski tymi propozycjami chciał pobudzić środowiska żeglarskie do dyskusji i było to coś w rodzaju prowokacji. Nastepnie oddał głos kpt.  Wojtasikowi i to w zasadzie on prowadził całe spotkanie. Kpt. Wojtasik od razu zaskoczył właściwie wszystkich. Po stwierdzeniu, że chcą iść zeglarzom na rękę oraz, ze administracja morska ma pomysł wprowadzenie w Polsce rozwiązań wzorowanych na systemie brytyjskim. I od razu po kolei pytał każdego o zdanie. Tym sposobem natychmiast zamknął dyskusję i nad starym kontrowersyjnym projektem a także nad innym modelem jako wzorcem. Wprawdzie kilka osób wypowiadało się, ze może coś innego, np. system szwedzki, czy niemiecki, ale kpt. Wojtasik dość zdecydowanie to uciął, twierdząc, że zadał konkretne pytanie o system brytyjski i prosi o odpowiedzi w stylu popieram/nie popieram. Można przyjąć, że 90% obecnych na sali wypowiedziała się na tak, aczkolwiek z jakimiś zastrzeżeniam, choć spodziewam się, że być może tylko połowa, albo mniej miała jakies pojęcie o tym systemie. Maćkowiak próbował coś ściemniać. Przede wszystkim, ze potrzebują czasu, że może UM by przetłumaczył przepisy MCA, to oni się zapoznają i dopiero wtedy ...  Następnie dyr. Rekść zapowiedział utworzenie dwóch zespołów roboczych jeden dotyczący jachtów przyjemnosciowych, drugi jachtów komercyjnych i zaprosił do wpisywania się na listę osob zainteresowanych uczestnictwem w pracach poszczególnych zespołów. 

     Po przerwie, rozpoczęła się dyskusja, można powiedzieć bardziej ogólna. Kpt.Wojtasik poprosił o pytania. Padały różne. Dla Maćkowiaka najważniejszym była kwestia jak UM zamierza wydawać KB jachtom śródlądowym żeglującym w strfie 1, co sprowokowało przez chwilę dyskusję, na temat wolności żeglowania i nie tworzenia nowych regulacji, a raczej likwidowania dotychczasowych.
P. Chmielewski zadeklarował, że niezwłocznie przekaże min. Wiecheckiemu sprawozdanie ze spotkania i min. Wiechecki oficjalnie powoła obie komisje robocze.
Następnie rozmawiano o wprowadzeniu doraźnych rozwiązań, które mogłyby już ułatwić żeglugę w tym sezonie. Mówiono o wyrzuceniu KB i nie powiedziano nie. Dyr. Rekść zaproponował, aby taki wniosek złożyła komisja robocza zaraz po oficjalnym jej powołaniu przez ministra.
I to by było na tylę. Idę spać, bo od 0330 jestem na nogach, a w kołach i za kółkiem mam 950km :) 



"Model Brytyjski"  - tłumaczył  Mariusz  Główka .

Niestety nie wszystkie terminy angielskie były mi znane, zatem w niektórych miejscach cytuję oryginał ze znakiem zapytania. Proszę o ewentualne poprawki.

Podział na jednostki rekreacyjne i komercyjne jest ustalony dość czytelnie. Jednostki rekreacyjne to takie, które są używane do sportu i rekreacji i które nie przynoszą korzyści finansowych właścicielowi. Zatem w skrócie to jachty prywatne, klubowe, należące do firm, ale wykorzystywane odpowiednio: przez właścicieli i rodziny i znajomych, członków klubu, właścicieli i pracowników firmy.

Jachty komercyjne to takie, których używanie daje przychód. W tej grupie są również jachty czarterowane bez załogi (bare-boat).

Na razie skoncentruję się na jachtach rekreacyjnych, o jachtach komercyjnych napiszę następnym razem.

Statki o długości mniejszej niż 24 m lub mniejsze niż 80 GT nie są zobowiązane do przestrzegania przepisów określających obsadzanie załogą. Oznacza to, że nie ma żadnych wymagań odnośnie kwalifikacji załogi. Ta zasada obowiązuje również w odniesieniu do jachtów czarterowych (bare-boat).

W Wielkiej Brytanii nie ma obowiązku rejestrowania statków rekreacyjnych o długości do 24 m. Z kolei jachty rekreacyjne o długości do 45 stóp (13,7m) nie są objęte żadnymi urzędowymi wymaganiami, jeśli chodzi o środki do ratowania życia lub wyposażenie przeciwpożarowe.
W przypadku statków rekreacyjnych o długości przekraczającej 45 stóp (13,7m) istnieje obowiązkowe wyposażenie ratunkowe, które uzależnione jest od strefy pływania.

(1) Każdy statek o długości 13,7 m lub większej przeznaczony do pływania po morzu w odległości większej niż 150 mil od brzegu, i każdy statek o długości większej niż 24 m powinien posiadać:

(a) Jedną lub więcej pneumatyczna tratwę ratunkową o pojemności przynajmniej równej ilości osób na pokładzie Tratwa(y) ratunkowa powinna być zbudowana zgodnie ze standardem SOLAS, sygnowana Wheelmark lub DTLR, z wyjątkiem tratw wyposażonych zgodnie z „SOLAS B PACK”.
(b) Cztery koła ratunkowe, dwa z nich powinny być zaopatrzone w linkę wokół koła, dwa w samoczynne światła i samoczynną sygnalizację dymną.
(c) Kamizelki ratunkowe odpowiednie dla osób o masie 32 kg lub więcej, dla każdej takiej osoby na pokładzie
(d) Kamizelki ratunkowe odpowiednie dla osób o masie mniejszej niż 32 kg, dla każdej takiej osoby na pokładzie
(e) Każda z kamizelek wymieniona w punkcie (c) i (d) powinna być wyposażona w światło zgodne z właściwymi standardami MCA
(f) 4 rakiety spadochronowe, 4 rakiety ręczne czerwone, 4 rakiety ręczne białe i 2 pomarańczowe flary dymne.
(g) Urządzenie wyrzucające linę ratunkową ? (a line-throwing appliance)
(h) Podręcznik szkolenia i instruktażu zawierający instrukcje i informacje o urządzenia ratowania życia, w które zaopatrzony jest statek
(i) Egzemplarz tabeli „Sygnały Ratowania Życia i Metody Ratownicze, SOLAS Nr 1 lub „Sygnały Ratowania Życia i Metody Ratownicze, SOLAS Nr 2.
(j) Radio morskie zdolne do nadawania i odbierania, właściwe do rejonu pływania.

(2) Każdy statek o długości 24 m i więcej powinien być wyposażony w dodatkową tratwę(y), aby mieć pewność, że w przypadku utraty lub niesprawności tratwy, na pozostałych tratwach jest wystarczająco miejsca dla wszystkich, którzy pozostali na pokładzie.
(3) Każdy statek o długości 25,9 m i więcej, powinien posiadać łódź ratunkową lub łódź pneumatyczną. Łódź powinna być obsługiwana przez urządzenie do wodowania.
(4) Każdy statek o długości 13,7 m lub więcej, ale mniej niż 24 m przeznaczony do pływania po morzu w odległości większej niż 20 mil, ale mniejszej niż 150 mil od brzegu powinien posiadać:
(a) jedną lub więcej pneumatyczną tratwę ratunkową o ogólnej pojemności przynajmniej równej ilości osób na pokładzie. Tratwa(y) powinna spełniać jeden z warunków:
i) powinna być zbudowana zgodnie ze standardem SOLAS, sygnowana Wheelmark lub DTLR, z wyjątkiem tratw wyposażonych zgodnie z „SOLAS B PACK”.
ii) powinna być zbudowana zgodnie z wymaganiami ISAF, Offshore Special Regulations (OSR) Dodatek A Część 2, lub właściwym standardem ISO. Tratwa powinna być wyposażona na poziomie równym „SOLAS B PACK”. Jeżeli to niezbędne, może zawierać torbę „grab bag” do uzupełnienia wyposażenia tratwy.
iii) powinna być zbudowana zgodnie z wymaganiami ISAF, Offshore Special Regulations (OSR) Dodatek A Część 1 i wyprodukowana przed 01.07.2003 roku, dopóki nie zostanie wymieniona. Tratwa powinna być wyposażona na poziomie równym „SOLAS B PACK”. Jeżeli to niezbędne, może zawierać torbę „grab bag” do uzupełnienia wyposażenia tratwy.

(b) dwa koła ratunkowe, jedno powinno być wyposażone w samoczynne światło.
(c) pływak z liną o długości przynajmniej 18 m
(d) Kamizelki ratunkowe odpowiednie dla osób o masie 32 kg lub więcej, dla każdej takiej osoby na pokładzie
(e) Kamizelki ratunkowe odpowiednie dla osób o masie mniejszej niż 32 kg, dla każdej takiej osoby na pokładzie
(f) Każda z kamizelek wymieniona w punkcie (d) i (e) powinna być wyposażona w światło zgodne z właściwymi standardami MCA
(g) 4 rakiety spadochronowe, 4 rakiety ręczne czerwone, 4 rakiety ręczne białe i 2 pomarańczowe flary dymne.
(h) Podręcznik szkolenia i instruktażu zawierający instrukcje i informacje o urządzenia ratowania życia, w które zaopatrzony jest statek
(i) Egzemplarz tabeli „Sygnały Ratowania Życia i Metody Ratownicze, SOLAS Nr 1 lub „Sygnały Ratowania Życia i Metody Ratownicze, SOLAS Nr 2.
(j) Radio morskie zdolne do nadawania i odbierania, właściwe do rejonu pływania.

(5) Każdy statek o długości 13,7 m lub więcej, ale mniej niż 24 m przeznaczony do pływania po morzu w odległości większej niż 3 mile, ale mniejszej niż 20 mil od brzegu powinien posiadać:
(a) jedną lub więcej pneumatyczną tratwę ratunkową o ogólnej pojemności przynajmniej równej ilości osób na pokładzie. Tratwa(y) powinna spełniać jeden z warunków:
i) powinna być zbudowana zgodnie ze standardem SOLAS, sygnowana Wheelmark lub DTLR, z wyjątkiem tratw wyposażonych zgodnie z „SOLAS B PACK”.
ii) powinna być zbudowana zgodnie z wymaganiami ISAF, Offshore Special Regulations (OSR) Dodatek A Część 2, lub właściwym standardem ISO. Tratwa powinna być wyposażona na poziomie równym „SOLAS B PACK”. Jeżeli to niezbędne, może zawierać torbę „grab bag” do uzupełnienia wyposażenia tratwy.
iii) powinna być zbudowana zgodnie z wymaganiami ISAF, Offshore Special Regulations (OSR) Dodatek A Część 1 i wyprodukowana przed 01.07.2003 roku, dopóki nie zostanie wymieniona. Tratwa powinna być wyposażona na poziomie równym „SOLAS B PACK”. Jeżeli to niezbędne, może zawierać torbę „grab bag” do uzupełnienia wyposażenia tratwy.
iv) powinna być zbudowana zgodnie ze standardem ISO dotyczącym przybrzeżnych tratw ratunkowych
v) alternatywnie, o odpowiedniej pojemności oznaczony znakiem CE kategorii C, sztywny albo pneumatyczny ponton gotowy do natychmiastowego użycia.

(b) dwa koła ratunkowe, jedno powinno być wyposażone w samoczynne światło.
(c) pływak z liną o długości przynajmniej 18 m
(d) Kamizelki ratunkowe odpowiednie dla osób o masie 32 kg lub więcej, dla każdej takiej osoby na pokładzie
(e) Kamizelki ratunkowe odpowiednie dla osób o masie mniejszej niż 32 kg, dla każdej takiej osoby na pokładzie
(f) Każda z kamizelek wymieniona w punkcie (d) i (e) powinna być wyposażona w światło zgodne z właściwymi standardami MCA
(g) 4 rakiety spadochronowe, 4 rakiety ręczne czerwone, 4 rakiety ręczne białe i 2 pomarańczowe flary dymne.
(h) Podręcznik szkolenia i instruktażu zawierający instrukcje i informacje o urządzenia ratowania życia, w które zaopatrzony jest statek
(i) Egzemplarz tabeli „Sygnały Ratowania Życia i Metody Ratownicze, SOLAS Nr 1 lub „Sygnały Ratowania Życia i Metody Ratownicze, SOLAS Nr 2.
(j) Radio morskie zdolne do nadawania i odbierania, właściwe do rejonu pływania.

(6) Każdy statek o długości 13,7 m lub więcej, ale mniej niż 24 m przeznaczony do pływania po morzu w odległości nie większej niż 3 mile od brzegu powinien posiadać:
(a) dwa koła ratunkowe, jedno powinno być wyposażone w samoczynne światło.
(b) pływak z liną o długości przynajmniej 18 m
(c) Kamizelki ratunkowe odpowiednie dla osób o masie 32 kg lub więcej, dla każdej takiej osoby na pokładzie
(d) Kamizelki ratunkowe odpowiednie dla osób o masie mniejszej niż 32 kg, dla każdej takiej osoby na pokładzie
(e) 4 rakiety spadochronowe, 4 rakiety ręczne czerwone, 4 rakiety ręczne białe i 2 pomarańczowe flary dymne.
(f) Podręcznik szkolenia i instruktażu zawierający instrukcje i informacje o urządzenia ratowania życia, w które zaopatrzony jest statek
(g) Egzemplarz tabeli „Sygnały Ratowania Życia i Metody Ratownicze, SOLAS Nr 1 lub „Sygnały Ratowania Życia i Metody Ratownicze, SOLAS Nr 2.
(h) Radio morskie zdolne do nadawania i odbierania, właściwe do rejonu pływania.

(7)
(a) Statki Klasy XII o długości 13,7 m i więcej …. wymagania odnośnie trapów.
(8) Każda tratwa ratunkowa powinna być przewożona w:
(a) pojemniku FRB zatwierdzonego typu, ustawionym na pokładzie, lub w otwartej przestrzeni, wyposażony w pływaki ??? (float free arrangements), tak żeby po wpadnięciu do wody tratwa napełniła się automatycznie, lub
(b) dla statków o długości 13,7 m lub więcej ale mniej niż 24 m, pojemniku FWP lub walizce, ustawione w łatwo dostępnym miejscu, i przeznaczone do …. ? (weathertight locker), otwierane bezpośrednio na pokładzie.
(9) Kamizelki ratunkowe przeznaczone dla osób na wachcie powinny być umieszczone w miejscu dostępnym z posterunku pełniącego wachtę.
(10) Na statkach Klasy XII, każda pneumatyczna tratwa ratunkowa, kamizelka ratunkowa napełniana sprężonym gazem i hydrostatyczne urządzenie zwalniające powinno być serwisowane przez agenta upoważnionego przez producenta, w zalecanych odstępach czasowych, jakkolwiek, jeżeli tratwy są przechowywane w walizkach, to powinny być serwisowane corocznie.

Jeśli chodzi o wyposażenie przeciwpożarowe, to przypomnę, wymagania są stawiane jedynie jednostkom o długości powyżej 45 stóp.

Każdy statek o długości 13,7 m i więcej, ale mniej niż 24 m powinien być wyposażony w

1. (a) nie mniej niż dwie gaśnice różnego przeznaczenia uznanego standardu każda, z minimalną oceną (współczynniku?) pożarową 13A/13B ??? lub mniejszą gaśnicę o odpowiedniej ocenie (współczynniku) pożarowej ( dodatkowo do wymagań w punkcie 2 poniżej) lub
(b) pompę zdolną dostarczyć strumień wody na odległość minimum 6 m przez końcówkę o średnicy 6 mm do każdej części statku. Pompa która nie jest przeznaczona do gaszenia pożaru, powinna mieć jeden wąż o odpowiedniej długości z końcówką 6 mm i odpowiednią dyszą rozpraszająca i powinna być:
i) pompą ręczna stałą lub przenośną, poza komorą silnika, z podłączeniem węża wylotowego i podłączeniem wody z morza, lub
ii) pompą napędzaną mechanicznie, stałą lub przenośną, poza komorą silnika, z podłączeniem węża wylotowego i połączeniem wody z morza, lub
iii) pompą ręczna stałą lub przenośną, z ??? (throwover sea suction), z podłączeniem węża wylotowego.
2. nie mniej niż dwie gaśnice różnego przeznaczenia uznanego standardu każda, z minimalną oceną (współczynniku?) pożarową 13A/13B ??? lub mniejszą gaśnicę o odpowiedniej ocenie (współczynniku) pożarowej
3. nie mniej niż dwa wiadra pożarowe z liną.

Gaśnice różnego przeznaczenia powinny mieć pojemność zgodną z Kategorią A wymaganą dla płonących materiałów stałych i zgodną z Kategorią B wymaganą dla płonących cieczy i materiałów stałych. Przenośne gaśnice dostarczane w zgodności z tymi przepisami powinny być uznanego typu i/lub technicznie równoważne BS EN 3.

Wiadra pożarowe mogą być z metalu, plastiku, brezentu i powinny być odpowiednie do ich zamierzonej funkcji.


Mariusz Główka  

I konferencja zespołu do spraw jachtów rekreacyjnych.

     W dniu wczorajszym tj 17.04.2007 w Gdyńskim Urzędzie Morskim odbyło się pierwsze spotkanie zespołu  "rekreacyjnego". Poniżej jest sprawozdanie z tego spotkania. Wyniki są obiecujace.  Po pierwsze ... e, co bede streszczał, warto całość przeczytać.

Autor: Marcin Palacz

Spotkanie trwało 4 godziny. Najistotniejszymi momentami były dwie kilkuminutowe przerwy - ale po kolei.

Przed właściwym spotkaniem, połączone delegacje Bryfoka, SAJ i Samosteru odbyły naradę robocza przy kawie. Stawili się: Krzysztof Klocek, Włodek Ring Kocur, Maciek Skipbulba Kotas, Edward Zając, Adam Wiśniewski Zwierzak i niżej podpisany. W UM dołączył do nas Włodek Cybulski. Stanowiska trzech zrzeszeń są i były w zasadzie identyczne, ale wstępna narada była potrzebna, żeby uniknąć nieporozumień i niepotrzebnej dyskusji "przy ludziach".

Ustaliliśmy, że domagamy się zniesienia zarządzeń porządkowych (w odniesieniu do jachtów rekreacyjnych do 13.7 m długości) oraz natychmiastowego przystąpienia do prac modyfikujących trzy rozporządzenia Ministra, które umożliwiłyby wprowadzenie systemu brytyjskiego (żadnych wymogów do 13.7m). Jednostronicowe zestawienie takich rozporządzeń przygotował Hasip. W dalszej perspektywie należy zmodyfikować ustawy - przede wszystkim Kodeks Morski. Ustaliliśmy, że propozycje częściowego "poluzowania",
wprowadzana n.p. pod hasłem, że tylko tyle można zrobić szybko, nie spotkają się z naszą akceptacją.

Na spotkaniu w UM obecnych było około 30 osób. Niestety nie jestem w stanie wymienić wszystkich nazwisk i reprezentowanych urzędów, organizacji oraz środowisk. Z góry przepraszam za pomyłki w nazwiskach i funkcjach oraz niewymienienie wszystkich obecnych. Relacja ta pisana jest na gorąco, po 4 godzinach obrad i 5 godzinach jazdy do Warszawy.

Zwartą grupą obsadziliśmy jeden koniec stołu. Z nami, dosłownie i w przenośni, pozycje zajęli: dwaj przedstawiciele Polskiego Klubu Morskiego, oraz Andrzej Szrubkowski z GFŻ. Był też przedstawiciel środowisk żeglarskich Politechniki (nie dosłyszałem, o która Politechnikę chodziło).

PZŻ reprezentowany był przez pp. Grabisa, Maćkowiaka i Czajkowskiego,
był też przedstawiciel związku motorowodnego p. Rusak, POZŻ reprezentował p. Kieras.
Ze strony Urzędów Morskich byli panowie dyrektorzy Rekść, Królikowski, insp. Wojtasik oraz prawnik ze Słupska. Ministra reprezentował p. Chmielewski. Obecna była pani senator Arciszewska-Mielewczyk oraz pan poseł Strąk.

Początek spotkania był dość chaotyczny. Powitał zebranych i  zagaił dyr. Królikowski, mówiąc o odpowiedzialności kapitanów jachtów związanej z poluzowaniem rygorów oraz o tym, że w W. Brytani są rozbudowane służby ratownicze. Dyskusja na temat odpowiedzialności została ucięta przez przedstawiciela PKM, który stwierdził, że świadomość odpowiedzialności mamy od zawsze. Temat służb ratowniczych nie był na szczęście rozwijany.

Dyrektor Rekść podkreślił, że stanowisko Urzędów Morskich jest spójne (nie ma różnic pomiędzy poszczególnymi osobami).

Już w trakcie przedstawiania się, Pani Senator zwróciła się do dyr. Królikowskiego z uwagą, że w trakcie spotkania "będziemy Pana zmiękczać". Pani Senator położyła na stole przed sobą grubą teczkę z napisem "Żeglarze" i prezentowała stanowisko jednoznacznie przychylne naszym postulatom.

Po wypowiedzi Pani Senator, w której wspomniała że należy wzorować się również na systemach innych krajów, nie tylko brytyjskim, dyr. Rekść zaznaczył, że system brytyjski został jednoznacznie wybrany, jako wzór w Słupsku i tego mamy się trzymać. To stwierdzenie wprowadziło tok obrad na konkretne tory. Zebranie od tego momentu poprowadził insp. Wojtasik.

Nasze postulaty przedstawił Kocur. Po krótkiej dyskusji insp. Wojtasik stwierdził, że na początek musimy zdefiniować pojęcie jachtu rekreacyjnego i odczytał długaśną definicję brytyjską "pleasure craft" (w wersji oryginalnej), pytając czy ta definicja nam odpowiada.
Ku mojemu zdumieniu, okazało się, że według UM, definicja brytyjska jest w zasadzie tożsama z definicją zawartą w niesławnym "zimowym" projekcie zarządzeń.
Wydawało mi się, że projekty rozporządzeń raz na zawsze powędrowały do kosza, tymczasem, tu w jakimś aspekcie traktowane są jako podstawa dyskusji.
Tak czy inaczej, moim osobistym zdaniem obie te definicje były do przyjęcia. Po naszej stronie stronie stołu podniosły się jednak głosy sprzeciwu. Chodziło oczywiście
o rozróżnienie przyjemności od komercji. Dyskusja stała się jałowa, a prowadzący zebranie nie bardzo potrafił nad nią zapanować. Dostało mu się za to od Pani Senator ("Pan ma bardzo niegrzeczny sposób bycia"). Dyskusja się przeciągała - zebranie trwało już godzinę, a my ciągle nie przeszliśmy do meritum sprawy - czyli próby określenia przepisów dla obiektów (jachtów niekomercyjnych), które próbowaliśmy zdefiniować. W końcu insp. Wojtasik zdołał zarządzić przerwę (pierwszą próbę ogłoszenia przerwy storpedowała Pani Senator).

W trakcie przerwy Dyrektorzy zabrali Zwierzaka i gdzieś się ulotnili. Wrócili po kilku minutach i zaproponowali następującą definicję:
"Jacht rekreacyjny to statek morski uprawiający żeglugę, który
nie jest używany do prowadzenia działalności gospodarczej".

Oczywiście przystaliśmy na to. Wcześniej ta propozycja była zgłoszona (przez Zwierzaka)
i wyglądało, że nie ma szans akceptacji. Magia przerwy zadziałała po raz pierwszy.

Po przerwie insp. Wojtasik poinformował nas, że z dyskusji w UM w dniu wczorajszym wynika, iż nie ma prawnej możliwości zwolnienia jachtów z inspekcji. W związku z tym, proponuje by wprowadzić inspekcje raz na 5 lat. Zaletą tej propozycji miała być faktyczna
jednorazowość inspekcji - bo przez 5 lat na pewno kodeks morski zostanie zmodyfikowany. Jest to jedyne rozwiązanie, które można wprowadzić szybko. Zniesienie zarządzen porządkowych nic nie daje, bo obowiązek KB wynika z rozporządzen. Brak zarządzeń
powodowałby według dyrektora Wojtasika uznaniowość wymogów (każdy bosman może określić wymogi kierując się własną wiedzą). Ze słów insp.. Wojtasika, zrozumiałem, że dalszym punktem obrad miałyby być listy obowiązkowego wyposażenia.

W naszych szeregach zapanowała konsternacja. W pierwszej chwili, niektórzy (nie będe palcem pokazywał kto), wbrew wcześiejszym naszym ustaleniom podjęli dyskusję nad szczególami inspekcyjnej propozycji Inspektora.

Chwilę później, rozsądek poparty, chrząkanie i poszturchiwaniem wziął górę
- jasno określiliśmy nasze stanowisko, stwierdzając, że żadne inspekcje, nawet jednorazowe nie są dla nas do zaakceptowania. Podejmowane były różne próby przekonania przedstawicieli UM i Ministerstwa, że ich interpretacja przepisów nie jest jedyną możliwą. Krzysztof Klocek próbował wyprowadzić możliwość zniesienia inspekcji wprost z Konstytucji, jako aktu nadrzędnego w stosunku do kłopotliwego Kodeksu Morskiego. Padły propozycje, żeby inspekcje (w ostateczności) były przeprowadzane przez armatora.

Zwracaliśmy uwagę na nielegalność istniejących zarządzeń, kilkakrotnie wspominając o możliwości uchylenia ich przez sąd. Dyskusja zaczynała przybierać charakter walenia grochem o ścianę, albo inaczej "dziad swoje, a baba swoje".

W czasie największego impasu na sali na krótko pojawiła się ekipa telewizyjna - później nagrywali jeszcze na korytarzu wypowiedzi wybranych osób.

Mnie zaczęło się wydawać, że dalsze nasze uczestnictwo w spotkaniu nie ma sensu - takiej głosy słyszałem również od innych osób w naszej części stołu.
Zarządzono przerwę, która trwała około 10 minut.

Rozdzwoniły się telefony, konsultowano sprawę również z "Warszawą".
Po przerwie, insp. Wojtasik zaproponował:

  • zostaje wystosowany wniosek do ministra o wyłączenie, na drodze rozporządzenia, jachtów rekreacyjnych do 15 m z obowiązku inspekcji
  • po wydaniu takiego rozporządzenia, dyrektorzy UM otrzymają polecenie wyłączenia jachtów rekreacyjnych z zarządzeń porządkowych.

 
Oczywiście zgodziliśmy się! Zbawienny wpływ przerwy po raz drugi
Propozycja ta musi być jeszcze zaopiniowana przez prawników.

Zastąpienie limitu 13.7m limitem 15m zaproponował dyr. Królikowski.

I to już był właściwie koniec spotkania. Rozstaliśmy się w bardzo dobrej atmosferze, dziękując sobie nawzajem i gratulując osiągniętego porozumienia. Następne spotkanie ma się odbyć 20 maja - w dużej części ma dotyczyć jachtów rekreacyjnych dłuższych niż 15m.

Podsumowując, chciałby zwrócić uwagę na kilka spraw:

  • Po spotkaniu, nie mam wątpliwości, że intencją UM-ów jest całkowite uwolnienie jachtów rekreacyjnych do 15 m. Trudności pojawiają się w określeniu, jak to zrobić. Tak jak podkreślał dyrektor Rekść, jest jedno spójne stanowisko UM.
  • Olbrzymie słowa uznania za elastyczość należą się przedstawicielom UM, którzy napotkawszy sprzeciw z naszej strony, dwukrotnie potrafili diametralnie zmienić swoje stanowisko.
  • Mamy poparcie parlamentarzystów i Ministra.
  • Przedstawiciele PZŻ praktycznie nie zabierali głosu. Na koniec, zapytani wprost przez Kocura, zadeklarowali brak sprzeciwu dla przyjętych rozwiązań. Po upewnieniu się, że rozwiązania oznaczają brak KB, p Maćkowiak stwierdził, iż oznacza to osiągnięcie czegoś, czego NIE MOŻNA było osiągnąć przez ileś-tam-lat (sic!).

Marcin Palacz

(na zebraniu delegat Samosteru)


Pierwotnie powyzszy tekst został zamieszczony przez Marcina na forum  Jurka Kulińskiego.

Odpowiedź Ministerstwa Gospodarki Morskiej.  
27 kwietnia 2007
Niemożliwe stało się faktem.

      Jest oficjalna odpowiedź  Ministra Gospodarki Morskiej na wystapienie stowarzyszeń  internetowego srodowiska żeglarskiego w sprawie zarządzeń  Urzedów Morskich.  Żeglarska wolność na morzu już blisko.  Wszystko wskazuje że jeszcze w tym sezonie pływamy rekreacyjnie bez Kart Bezpieczeństwa i przegladów technicznych jachtami o długości do 15 m.  Walczyliśmy długo - warto było.




Zarzadzenie Dyrektora Gdyńskiego Urzędu Morskiego.
     
           30.04.2007 ukazało się na stronie GUM  Zarządzenie Porządkowe Nr 6 DUM w Gdyni z dnia 30.04.2007r. zmieniające zarz. porz. Nr 1 DUM w Gdyni z dnia 2.04.2002r. w sprawie bezpieczeństwa żeglugi morskich statków sportowych o długości całkowitej do 24m
.
dające "wolność' jachtom rekreacyjnym o długość do 15m.  

Zarządzenie jest w formie zmian do zarzadzenia starego. W takiej formie zarządzenie "źle" sie czyta  gdyż trzeba czytać oba teksty. Przygotowałem tekst "jednolity". Kolorem zielonym zaznaczone są fragmenty wprowadzone przez nowe zarządzenie.

Powyższe teksty nie są oficjalną  postacią  zarządzenia, zostały przygotowane dla łatwiejszego czytania.  Oficjalna postać zarządzeń jest  na stronie GUM.
Zarządzenie Porządkowe Nr 6 DUM w Gdyni z dnia 30.04.2007r.    - załaczniki w treści zarządzenia.
Zarządzenie Porządkowe Nr 1 DUM w Gdyni z dnia 02.04. 2002r.
Załączniki do zarządzenia  Nr 1 DUM w Gdyni z dnia 02.04. 2002r. 



Zarzadzenie Dyrektora Szczecińskiego Urzędu Morskiego.

     
           15.05.2007 ukazało się na stronie Szczecińskiego UM  Zarządzenie Porządkowe Nr 2 DUM w Szczecinie z dnia 11.05.2007r.  zmieniające zarządzenie porządkowe Nr 2 DUM w Szczecinie z dnia 5.04.2005 roku,   w sprawie bezpieczeństwa żeglugi morskich statków sportowych o długości całkowitej do 24m .  zarządzenie to podobnie jak gdyńskie daje "wolność' jachtom rekreacyjnym o długość do 15m.  

Zarządzenie jest w formie zmian do zarzadzenia starego. Podobnie jak dla zarządzenia "gdyńskiego" przygotowałem tekst "jednolity". Kolorem zielonym zaznaczone są fragmenty wprowadzone przez nowe zarządzenie.

Powyższe teksty nie są oficjalną  postacią  zarządzenia, zostały przygotowane dla łatwiejszego czytania.  Oficjalna postać zarządzeń jest  na stronie Szczecińskiego UM.
Zarządzenie Porządkowe Nr 2 DUM w Szczecinie z dnia 11.05.2007r.  
Zarządzenie Porządkowe Nr 2 DUM w Szczecinie z dnia 05.04. 2005r.  
Załączniki do zarządzenia  Nr 2 DUM w Szczecinie z dnia 05.04. 2005r:   Zał. 1,   Zał. 2,   Zał. 3,   Zał. 4,   Zał. 5,   Zał. 6.


Zarzadzenie Dyrektora Słupskiego Urzędu Morskiego.

Mamy komplet rozporządzeń. Na stronie Słupskiego UM w dniu 16.05 2007 ukazało się Zarządzenie Porządkowe Nr 2 DUM  w Słupsku z dnia 10.05.2007 w sprawie bezpieczeństwa żeglugi morskich statków sportowych o długości całkowitej do 24m .  Zarządzenie to podobnie jak  gdyńskie i szczecińskie zwalnia jachty rekreacyjne o długość do 15m z obowiązku posiadania Kart Bezpieczeństwa, przeglądów technicznych i obowiązkowego wyposażenia.



Mój komentarz.
 
W żeglarstwie polskim  dzieją się  rzeczy jakie w najbardziej koszmarnych snach nie śniły sie działaczom PZŻ.  Nie mogliśmy dogadać sie z PZŻ  w sprawie liberalizacji naszych skostniałych przepisów dotyczących uprawiania żeglarstwa rekreacyjnego, dogadaliśmy się z administracją morską. Po raz któryś napiszę, -wszystkie dotychczasowe rozluźnienia naszych  przepisów  zawsze  następowały  dzięki porozumieniu środowiska żeglarskiego z administracją. PZŻ zachowywał  się biernie a często wyrażał  sprzeciw.  W tym samym czasie -12.05 pierwsza część, odbywa sie w Gdańsku Sejmik Sprawozdawczy PZŻ na którym zostały uchwalone zmiany do statutu PZŻ.  Najbardziej znamienny dla  stanowiska PZŻ  jest punkt w którym związek chce sobie zagwarantować prawo do decydowania o żeglarstwie w całości.  Wygląda on tak:

W § 8 dodaje się nowy ust. 2: w brzmieniu:
"2. Polski Związek Żeglarski ma wyłączne prawo podejmowania decyzji we wszystkich sprawach dotyczących żeglarstwa, niezastrzeżonych w ustawie dla organów administracji rządowej lub innych podmiotów."
Taka postawa związku świadczy że obecny zarząd nie bardzo wie co się dzieje w żeglarstwie polskim i w jakim kierunku idą zmiany  lub doskonale wiedzą i dlatego chcą zabezpieczyć sobie przywilej bycia  "jedynym reprezentantem" żeglarzy w Polsce. Przy okazji obecny zarząd liczy tez na wlasne przetrwanie o czym swiadczy inna zmiana w statucie wydłużająca obecną kadencje do końca 2009 roku.  Myślą sobie, do tego czasu będą wybory, może opcja  sie zmieni ....

Przy takiej postawie związku widać że
do normalności droga jeszcze daleka.  Pamietajmy też że PZŻ zostal powołany dla reprezentowania Polski na  Olimpiadach i dlatego powinien zajmować sie tylko żeglarstwem sportowym.

Wojtek Kasprzak.

Rozporządzenie Ministra.

5 września 2007 r  Minister Gospodarki Morskiej wydał rozporządzenie "legalizujace" dotychczasowe Zarządzenia Porządkowe Dyrektorów Urzędów Morskich.  Oto jego treść

Dziennik Ustaw z 24 września 2007 Nr 175 poz. 1228 

Źródło: http://www.infor.pl/dziennik-ustaw,rok,2007,nr,175,poz,1228,metryka.html

Jeżeli uważasz że strona może być polecona innym,
kliknij na poniższy baner.


Dziękuję.

Stronę prowadzi :Wojtek Kasprzak