"SMOK ON THE WATER" - biuletyn "przyjemniaczków"

  1. SMOK  ON THE WATER - nr 1 
  2. SMOK  ON THE WATER - nr 2
  3. ... 
Pisane po Sejmiku PZŻ marzec-2005r. 

     Jaki jest Polski Związek Żeglarski?. Powinien być reprezentantem żeglarzy, wobec administracji państwowej. Powinien nas bronić przed nie zawsze najszcześliwszymi pomysłami tejże administracji. A jaki jest?. Jest dokładnie przeciwieństwem takiego jak być powinien. Można powiedzieć że w całej swojej powojennej historii aż do dzisiaj jest przedłużeniem administracji państwowej nad żeglarzami. Minął PRL, minęlo 15 lat III RP a w PZŻ nic sie nie zmienia a wprost przeciwnie jest coraz gorzej. Ci sami działacze, te same układy, ta sama pazerność na pieniądze z naszych kieszeni. Na pieniądze które idą do kieszeni tychże działaczy oraz utrzymanie nadmiernie rozbudowanych struktur centrali PZŻ i OZŻ. 
     Po rozpoczęciu prac przez komisję nad nowelizacją ustawy o kulturze fizycznej i ustawy o żegludze śródladowej oraz po  opublikowaniu przez nią pierwszych materialów powiało grozą. Zeglarstwo mialo zostac obok strzelectwa uznane za sport niebezpieczny z wszystkimi tego konsekwencjami. PZŻ nie protestowal. Zaczeliśmy pisać do Sejmu petycje wyrażające nasz sprzeciw nad pierwotnym kształtem nowelizacji. Od żeglarzy związanych z internetową grupą dyskusyjną pl.rec.zeglarstwo wpłynęlo na ręce posłów i do biur poselskich setki petycji. W wyniku tej akcji nasi przedstawiciele zostali zaproszeni na posiedzenia komisji sejmowej. Moglismy dzięki temu poznac dokladnie jak wyglada działanie PZŻ w Sejmie oraz przyjrzeć sie pracom sejmowej komisji sportu przy nowelizacji ustawy o kulturze fizycznej i żegludze śródladowej. (sprawa w Sejmie nr 1380). Sprawozdania na gorąco znajduja sie na "BRYFOK i OMEGA w Sejmie". 
     Mechanizm dzialania PZŻ jest bardzo prosty. Jako konsultant Sejmu, reprezentant środowiska, PZŻ ma wplyw na kształt nowelizowanych i powstajacych ustaw. Dla przypomnienia w 2005r w PZŻ jest zrzeszonych mniej niż  50 tys. żeglarzy czyli niecale 5% uprawiających w Polsce żeglarstwo i taki to jest reprezentant środowiska. 
    PZŻ "wywalczył" w Sejmie obowiązkową rejestrację i obowiązkowe przeglądy techniczne oczywiście płatne, dla wszystkich jednostek na środlądziu o długości kadłuba powyżej 5m. Dla przypomnienia, do tej pory (2005r) nie było w Polsce obowiązku rejestracji jachtów na środlądziu. PZŻ chcial jeszcze prawnie usankcjonować oplaty za egzamin - 800 zł i za patent - 250 zl. To ządanie zostalo uznane nawet przez przychylnych PZŻ'towi posłów SLD za mocno wygorowane po obejrzeniu "kartonika" noszącego dumna nazwę patentu PZŻ który został pokazany komisji przez przedstawiciela grupy dyskusyjnej p.r.z. Stawki maja teraz wynosic 250 zł za egzamin i 50 zł za "patent". 
      Nie ma w Polsce drugiego takiego zwiazku sportowego, który pod płaszczykiem troski o bezpieczeństwo swoich członków,  myśli tylko jak ich wydoic.  Niepohamowana chciwosc na nasze pieniądze, pieniądze żeglarzy rekreacyjnych,  zmusza nas do tego aby sie bronić przed "naszym reprezentantem". 

     Działalność w Internecie i poprzez Internet przestala wystarczać. Trzeba wyjść do szerszego grona żeglarzy nie tylko tych którzy mają dostęp do internetu. Na XVII Targach Wiatr i Woda pojawił sie pierwszy numer naszego biuletynu SMOK ON THE WATER, biuletynu żeglarzy rekreacyjnych czyli tytułowych "przyjemniaczków". 

Wojtek Kasprzak